Uczniowie Słowa

Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas.
J 1, 14
Czyta się kilka minut

Szokująca logika Bożego Narodzenia znajduje wyraz także w tym, że odwieczny, niepojęty Logos przychodzi na świat w ciele niemowlęcia. Ta prawda o Wcieleniu rodziła zdumienie obserwatorów; równocześnie jednak przemieniała kształt ludzkiej kultury, zespalając  największe Boże tajemnice z tym, co prozaiczne i zwyczajne. Także dziś potrzeba nam tej wielkiej unifikacji wnoszącej boskość w serce poranionego świata. W jakim stopniu nasze pokolenie potrafi przeżywać świadectwo tej prawdy o ucieleśnionym Słowie, która winna przemieniać naszą kulturę?

Czy w imię realizmu nie należałoby dziś raczej mówić o pustosłowiu, aluzjach i słówkach, które stają się kamieniem, nie zaś ciałem? W potoku słów powtarzanych bez cienia odpowiedzialności największą uwagę przykuwają zazwyczaj te, które ranią, niszczą, zapowiadają sensację, epatują absurdem pozbawionym jakichkolwiek uzasadnień. Jako przykład wystarczy wskazać potoki słów wypowiadanych w niedawnych wywiadach "informujących" o tym, kto przyczynił się do śmierci generała Sikorskiego. Niektóre z nich nie zostawiały cienia wątpliwości, że wypadek w Gibraltarze był prowokacją rosyjską, inne, że brytyjską, jeszcze inne, że polską. Gdyby tak w rosyjskiej prasie ukazały się publikacje, że polskie służby sprowokowały śmierć kogoś z wybitnych przywódców rosyjskich, bylibyśmy - skądinąd słusznie - głęboko oburzeni poziomem podobnych tekstów. Kiedy natomiast na polskich łamach stosujemy pomówienia i podejrzliwość jako normalną metodę dziennikarską, uważamy to za twórczą postać zasady "I ty zostaniesz detektywem".

Czas zadumy nad tajemnicą wcielonego Słowa winien wyrazić się w otwarciu na Bożą rzeczywistość sensu i prawdy, stawianą ponad sensację, intrygę, kolekcjonowanie skandali. Wspólnota wartości niesionych przez Nowonarodzonego winna objąć wszystkich ludzi dobrej woli. Dochowując wierności objawionym wtedy wartościom, nie wolno tworzyć w betlejemskiej stajni osobnych sektorów dla najbardziej radykalnych pasterzy i najmniej muzykalnych archaniołów. Wszyscy jesteśmy współodpowiedzialni za to, by przychodzącemu Słowu nie zabrakło znowu miejsca, tym razem z powodu naszej elokwencji. Potrzeba do tego codziennego zafascynowania głębią sensu Objawionego Słowa. Elokwentni nie zastąpią jednak zafascynowanych, gdyż są pełni podziwu dla potoku własnych słów.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2009