Typowy pedofil nie istnieje

Bp Wojciech Polak zapowiedział, że jeden z trzech aneksów do „Wytycznych w sprawie pedofilii wśród duchownych” będzie poświęcony „programowi formacji do kapłaństwa, które w kontekście tej problematyki są istotne z punktu widzenia profilaktyki”.
Czyta się kilka minut

Co „Wytyczne” powinny uwzględniać? Formacja ludzka do kapłaństwa nie jest niczym nowym. Od ostatniego Soboru kładzie się w niej nacisk na formację do życia w celibacie – uwzględnia się więc sferę seksualną. Od strony negatywnej oznacza to wykluczenie zaburzeń seksualnych, od strony pozytywnej – pomoc w ukształtowaniu tożsamości psychoseksualnej. Z pewnością w zapowiadanym Aneksie nie zabraknie odniesienia do watykańskiej instrukcji dotyczącej kryteriów przyjmowania do seminarium osób o skłonnościach homoseksualnych. Jeśli „Wytyczne” mają spełnić swoją profilaktyczną rolę, uwagę warto zwrócić na następujące kwestie.

Po pierwsze, dotychczasowa praktyka badań psychologicznych kandydatów do kapłaństwa i życia zakonnego powinna być rozszerzona na okres całej formacji. Na razie badania te służą wyłącznie selekcji na etapie przyjęcia do seminarium/nowicjatu.

Po drugie, same wykłady i konferencje poświęcone tematyce seksualności i celibatu nie są wystarczające w procesie kształtowania dojrzałości seksualnej – warto, aby wiedzy teoretycznej towarzyszyły odpowiednie warsztaty. Na przykład, w prowincji meksykańskiej jezuitów prowadzone są one na początku formacji i przed złożeniem ostatnich ślubów zakonnych. Biorąc udział w tych drugich, w międzynarodowej grupie, mogłem się przekonać, jak wielką mają wartość. Nieumiejętność nazwania i dzielenia się trudnościami w tej sferze to cecha endemiczna seminarzystów na całym świecie, bez względu na ilość lat oraz staż kapłański i zakonny.

Po trzecie, w celu przeciwdziałania nadużyciom seksualnym wobec nieletnich nie wystarczy nie dopuszczać do święceń osób o głęboko zakorzenionych skłonnościach homoseksualnych. Kwestia efebofilii wśród duchownych jest złożona, a badania pokazują, że wielu duchownych-efebofilów nie uznawało się za homoseksualistów. Nie wystarczy więc zasada „zera tolerancji” dla osób mających wcześniej kontakty homoseksualne. One bowiem mogą zgodnie „z własnym sumieniem” skłamać, inaczej rozumiejąc kontakty z nieletnimi.

I ostatnia kwestia – sami formatorzy muszą być lepiej przygotowani do zajmowania się tą problematyką i umieć współpracować z klinicystami. Tutaj nie wystarczą zdrowy rozsądek i pobożność.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2013