Reklama

Trzecia droga polityka

Trzecia droga polityka

27.01.2009
Czyta się kilka minut
Dymisja ministra Ćwiąkalskiego daje do myślenia.
P

Po pierwsze: nie wiadomo, czy premier nie wykorzystał okazji, by pozbyć się ministra, którego i tak chciał się pozbyć z powodów zasadniczych. Jeśli tak, nie miałbym tego premierowi za złe. Nie wystarczy, będąc ministrem sprawiedliwości, być anty-Ziobrą. A Zbigniew Ćwiąkalski robił wrażenie, jak gdyby toczył prywatną wojnę z poprzednikiem, a także jak gdyby był zakładnikiem korporacji, z której się wywodził. Ale mówi się też, że dymisja miała charakter PR-owski, co znaczy, że premierowi leżało na wątrobie tylko to, że minister popsuł swój medialny wizerunek w pierwszych godzinach po samobójstwie Pazika. Jeśli tak, to trzeba się cieszyć, że mamy demokrację, która czasem wymusza racjonalne decyzje, choćby nawet płynęły z niskich pobudek decydentów.

Po drugie, minister nie odszedł w najlepszym stylu. Jedno z dwojga: albo mógł twierdzić, że nie jest winien...

2007

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]