Reklama

Ładowanie...

Totem zakamuflowany

24.10.2004
Czyta się kilka minut
Malarską przestrzeń Lebensteina wypełniają przepoczwarzone istoty, zjawy, potwory. Ich ontyczny status pozostaje niedookreślony; wiadomo jednak, że wzięły się z codzienności, z doznawania świata. Są wynikiem spotkań z Drugim, a także - może przede wszystkim - spotkań ze sobą.
W

Wśród gości, których przyjął Jan Lebenstein w swoim paryskim atelier, był konserwator jednego z najpiękniejszych ogrodów stolicy Francji - Jardin des Plantes. “Wie pan, takie zwierzęta nigdy nie istniały, ale są prawdopodobne" - stwierdził, oglądając prace malarza. Zdanie to, choć rzucone mimochodem, okazuje się niezwykle nośne - dźwięczy w nim esencja tego, co w sposób bardziej lub mniej zawoalowany pisali, na setkach stron, komentatorzy jego twórczości.

Lebenstein był bowiem artystą tworzącym na pograniczu tego, co jest, i tego, czego nie ma. Ważne były realia, to, co zastane; nie interesował go świat z importu, jakakolwiek egzotyka; za nią, za próżność i hedonizm, potępiał tak hołubionych przez elity powojennej Polski kapistów. Wzbraniał się przed wszystkim, co importowane, awangardowe, nie interesowała go abstrakcja - widział w niej bezradną ucieczkę...

7146

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]