Tischner filozof

Sypiący anegdotami ksiądz, mądry komentator, znakomity publicysta, góralski kaznodzieja, zawsze w koloratce – taki Tischner żyje w naszej zbiorowej pamięci. Czy żyje także jako filozof?
Czyta się kilka minut

„Czasami się śmieję, że najpierw jestem człowiekiem, potem filozofem, potem długo, długo nic, a dopiero potem księdzem” – mawiał o sobie Józef Tischner. Człowiekiem się jest z natury, księdzem – z wyboru. Co jest pomiędzy? Żeby dobrze wybrać, trzeba wybór przemyśleć. Jest zatem czymś naturalnym, że między byciem człowiekiem a byciem księdzem jest myślenie. Taką można zaproponować hermeneutykę wypowiedzi Tischnera, która swego czasu wzbudziła wśród niektórych księży kontrowersję. Kto chce naprawdę spotkać się dzisiaj z Tischnerem, nie może pominąć jego filozofii.

Pamięć o nim kultywują szkoły jego imienia, coroczna nagroda i Dni Tischnerowskie. Czy jednak oryginalna propozycja filozofii dramatu, której jest autorem, wzbudza jeszcze zainteresowanie?

Instytut Myśli Józefa Tischnera podjął się ochrony i upowszechniania intelektualnego dorobku ks. Józefa Tischnera oraz twórczej kontynuacji najważniejszych wątków jego filozofii. Co roku publikuje kilka książek. Już widać, że jest instytucją nie do przecenienia. Ale cieszy fakt, że także poza strukturą powołaną do propagowania myśli Tischnera ukazują się książki jemu poświęcone. Taką książką jest wydana przez Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego publikacja Agnieszki Wesołowskiej zatytułowana „Fenomenologia jako możliwość filozofii dramatu Józefa Tischnera”.

Książka nie jest łatwa, ale trud jej lektury się opłaca. Autorka postawiła sobie za zadanie „spojrzenie na filozofię dramatu przez pryzmat jej początku, a więc uwzględnienie jej pierwotnych związków z fenomenologią”. Tradycyjnie wyróżnia się kilka faz w filozofii Tischnera: fenomenologiczne początki, fascynacja hermeneutyką Gadamera, a potem Riceaura, akces do filozofii dialogu rozwijanej przez Bubera i Levinasa oraz stworzenie własnej jej odmiany, jaką jest filozofia dramatu. Im dalej od studiów nad myślą Husserla podjętą w pracy doktorskiej i habilitacyjnej, tym słabsze związki z fenomenologią. Wesołowska pokazuje, że to jest nieprawda. Tischner pozostał fenomenologiem, ale twórczo rozwinął metodę Husserla. Jest zatem dowodem na jej potencjał i żywotność.


Agnieszka Wesołowska, „Fenomenologia jako możliwość filozofii dramatu Józefa Tischnera”, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2012.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2012