Rona, bohaterka filmu „The Outrun”, właśnie skończyła studia w Londynie, dobrze rokuje jako biolożka, ma sympatycznego i empatycznego chłopaka – dlaczego więc tak pije?
Saoirse Ronan jako Rona w filmie „The Outrun”
Poznajemy Ronę, kiedy wpada do pubu tuż przed zamknięciem i spija resztki z pozostawionych kieliszków. To już ten etap. Kiedy dziewczyna ostro baluje, pijana kamera zatacza się wokół niej, by za chwilę być świadkiem jej kolejnych upadków. Nie tylko tych dosłownych. A grająca ją Saoirse Ronan, jedna z najlepszych aktorek młodszego pokolenia („Pokuta”, „Lady Bird”, „Amonit”), daje tu popis swoich możliwości: prawdziwy spektakl twarzy i ekstremalne oddanie postaci, która bezskutecznie próbuje zerwać z piciem.
Scenariusz oparty został na autobiograficznej książce Amy Liptrot, brytyjskiej dziennikarki wychowanej na Orkadach i ciężko doświadczonej przez uzależnienie od alkoholu. W „The Outrun” nie tylko szczerze opisała swoje prywatne doświadczenia, ale dzieli się refleksjami z powrotu w rodzinne strony. Stąd krajobraz szkockich wysp, z ich zimnym i wietrznym klimatem, srogimi klifami, neolitycznymi kręgami oraz barwnym folklorem, staje się istotnym bohaterem filmu. Również przyrodniczo-filozoficzne rozważania autorki przeniknęły na ekran.
Niemiecka reżyserka Nora Fingscheidt, znana z filmów „Błąd systemu” (2019) czy „Niewybaczalne” (2021), w swoim drugim anglojęzycznym tytule wykorzystuje potencjał tkwiący w obrazach i dźwiękach natury. To w niej bohaterka szuka nie tyle ucieczki przed nałogiem, co drogi do siebie – jako osoba, naukowczyni, czyjaś córka.
Alkoholizm pokazany w pętli czasu
Film opowiedziany został w taki sposób, że chwilami nie wiadomo, w którym momencie życia Rony jesteśmy. Nie mówię o przebitkach z dzieciństwa, kiedy widzimy po prostu małą dziewczynkę, dorastającą na wiejskim odludziu, boleśnie naznaczoną przez dwubiegunówkę ojca i matczyny fanatyzm religijny. Za to współczesność przynosi jeden wielki alkoholowy rollercoaster – imprezy, załamania, pozorne zwycięstwa, upokorzenia, oszustwa, doświadczenia przemocy – i jedynie kolory włosów bohaterki wskazują na właściwy czas akcji.
Bo Rona znajduje się poniekąd w pętli czasu. Zapisując się na spotkania w grupie AA, odwiedzając rodziców czy podejmując pracę badawczą na wyspie Papay, może odliczać kolejne trzeźwe dni, lecz ciągle narażona jest na sięgnięcie po butelkę. Każda okoliczność, wspomnienie bądź miejsce, które odwiedza, zastawia na nią pułapkę. „The Outrun” toczy się w dwóch całkowicie odmiennych prędkościach i dopiero coraz głębsze zanurzenie się w tym drugim, bardziej naturalnym rytmie, związanym z samotniczą pracą na wyspie, z obserwacją ginącego gatunku derkaczy albo planowaną hodowlą wodorostów, przynosi szansę na całkowite zerwanie z przeszłością.
W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.
„The Outrun” na szkockich Orkadach
Tytuł filmu oznacza charakterystyczny dla krajobrazu Orkadów fragment lądu, który nie nadaje się do uprawy, ale jeszcze nie stał się nagim klifem i potrafi się skąpo zazielenić. Ów stan przejściowy symbolizuje położenie, w jakim znalazła się Rona. W jednej ze scen zaprzyjaźniony z nią weteran niepicia wypowiada słowa pozbawione złudzeń: „Już nigdy nie będzie łatwo, będzie tylko mniej ciężko”. Podobna jest wymowa „The Outrun” – filmu, który nie daje taryfy ulgowej w obrazowaniu alkoholowej destrukcji czy autodestrukcji i pokazuje wysiłek, jaki towarzyszy procesom leczenia czy raczej samouleczenia.
Przemieszane z naukowymi rozważaniami osobiste impresje bywają czasem zbyt rozpoetyzowane, co nie wszystkim przypadnie do gustu. Za to wzięta z lokalnego folkloru legenda o selkies – morskich istotach, które są jednocześnie topielcami zamienionymi w foki, jak i morskimi zwierzętami cierpiącymi w ludzkiej skórze, dobrze oddaje stan rozedrgania głównej bohaterki. Obiecującej młodej kobiety, która próbuje wyciągnąć się z topieli i rozplątać swoje korzenie.
„THE OUTRUN” – reż. Nora Fingscheidt. Prod. Wielka Brytania 2024. Play Now.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















