Nie mogę przestać. „I Swear” o życiu z Tourette’em

Czy da się w pełni funkcjonować społecznie z zespołem Tourette’a? Bohater nagradzanego filmu „I Swear” nauczył się z nim żyć, a potem zaczął zmieniać świat wokół siebie.
z cyklu CO OBEJRZEĆ W WEEKEND
Czyta się kilka minut
Robert Aramayo i Maxime Peake w filmie „I SWEAR” – reż. Kirk Jones. WIelka Brytania 2025 r. // Materiały prasowe Canal+
Robert Aramayo i Maxime Peake w filmie „I SWEAR” – reż. Kirk Jones. WIelka Brytania 2025 r. // Materiały prasowe Canal+

John Davidson zasłynął jako aktywista walczący o akceptację osób z zespołem Tourette’a.

„Jestem pedofilem!” – wypala na rozmowie o pracę w domu kultury, a wchodząc do pociągu wykrzykuje, że ma bombę. Policjantów wyzywa od łysych pał i nawet brytyjskiej królowej nie oszczędzi. W pewnym momencie zaczyna to być dość zabawne, lecz film Kirka Jonesa, zanim z kroniki niekontrolowanych wpadek zamieni się w krzepiącą opowieść o aktywizmie, jest w pierwszej kolejności historią cierpiącego człowieka. Na każdym kroku szykanowanego za łamanie społecznych norm i walczącego o normalne życie. 

Na szczęście nie samotnie i w przyszłości już nie tylko dla siebie. 

Nie wystarczy wiedzieć

Dziś zespół Tourette’a wydaje się już oswojony. Amadeusz Mozart, Kurt Cobain, David Beckham… Wszystkie te postacie łączy domniemane bądź zdiagnozowane zaburzenie, charakteryzujące się mimowolnymi tikami ruchowymi i/lub werbalnymi. Jednakże to, co wybacza się bądź toleruje u sławnych i wybitnych, tak zwanych normalsów skazuje często na społeczny ostracyzm. 

Doświadczył tego John Davidson, nastolatek z robotniczego miasteczka w Szkocji. Z filmu „I Swear” dowiadujemy się, że zaburzenie przeszkodziło mu w zrobieniu piłkarskiej kariery i mogło mieć wpływ na porzucenie rodziny przez ojca. W latach osiemdziesiątych mówiło się o takich jak John, że „świrują”, i to w najlepszym razie. 

Otoczenie mogło tolerować powtarzające się grymasy twarzy, ale już nie kompulsywne wulgaryzmy i przekleństwa albo opluwanie czy bicie. To Davidson, mający za sobą najróżniejsze doświadczenia z Tourette’em i jego zewnętrznym odbiorem, postanowił zmienić społeczną świadomość. Czyli pomagać zarówno dotkniętym tą przypadłością, jak i tym, którzy potrzebują edukacji, by chociaż trochę rozumieć zachowania tych pierwszych. 

„Przeklinam” i „przysięgam”     

Tytuł filmu Kirka nie znajduje odpowiednika w języku polskim, bo „I swear” to „przeklinam”, lecz także „przysięgam”. W tym przypadku wypowiadane przed sądem, gdzie broniący się John próbuje przekonać, że nie ma kontroli nad swoimi impulsami. 

Grający go Robert Aramayo, angielski aktor znany z seriali „Gra o tron” i „Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy”, świetnie oddaje sytuację człowieka w podwójnej pułapce – swoich mimowolnych odruchów i formalnych oskarżeń, wobec których tak łatwo mu pogrążyć się jeszcze bardziej.

Klasycznie skonstruowany scenariusz Jonesa akcentuje także inny ważny wątek z biografii Davidsona, a mianowicie fakt, iż nie byłoby go dzisiaj tam, gdzie jest, gdyby nie życzliwość obcych. Przede wszystkim zaś wiedza i dobra wola pielęgniarki psychiatrycznej Dottie Achenbach (gra ją Maxine Peake). Właśnie ona każe odstawić Johnowi mało skuteczne leki, po czym otwiera przed nim swoje serce i dom.  

Akceptacja poddana próbie

Film, w którym znajdziemy tak wiele turkusowych detali (to „flagowy” kolor osób z zespołem  Tourette’a), zaczyna się i kończy wielką galą. Ale historia przedstawiona na ekranie znalazła swoje nieoczekiwane przedłużenie podczas zupełnie innej fety. 

Otóż na początku tego roku, podczas rozdania nagród BAFTA (Aramayo dostał jedną z nich za swoją rolę), obecny na sali Davidson dał nagle upust rasistowskim okrzykom pod adresem czarnoskórych aktorów. Ponieważ gala była transmitowana na żywo, znalazła spory publiczny odzew – padały pytania o granice tolerancji dla osób z  Tourette’em i o możliwości ich pełnej integracji. 

Na pewno jednak ów incydent, podobnie jak sam film, przyczynił się ostatecznie do większego zainteresowania tematem. I zjawiskiem, które dotyka średnio jedno na sto sześćdziesiąt dwoje dzieci, w większości chłopców. A tym się różni od scenariusza filmu fabularnego, że zazwyczaj wymyka się happy endom i za każdym razem rzuca postronnym jakieś wyzwanie. Zwłaszcza tym myślącym progresywnie o rozmaitych odmianach „inności”, co satyrycznie pokazał kiedyś Ruben Östlund w filmie „The Square”. 

„I SWEAR” – reż. Kirk Jones. Prod. Wielka Brytania 2025. Apple TV, CANAL+, polsat box go, Rakuten, Pilot, Player, Play Now.  

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł