Dave Douglas: "Strange Liberation"

Współpracę Dave'a Douglasa z Urim Caine'em, Billem Frisellem i Chrisem Potterem można śmiało uznać za spotkanie na szczycie, zaś owoc tego spotkania - Strange Liberation, za prawdziwie markowy produkt.
Czyta się kilka minut
 /
/

Po elektrycznej “Freak In" Douglas znów powraca do tradycji, którą traktuje jednak w sposób szczególny. Album nie posiada więc jednoznacznie zdefiniowanej stylistyki (do czego Douglas zdążył nas przyzwyczaić), ukazując raczej sposób poruszania się artysty w ramach jazzu jako szeroko rozumianej konwencji. “Strange Liberation" nie jest jednak typową mieszanką, jaką coraz częściej raczą nas wykonawcy o postmodernistycznych ciągotach; odniesienia do konkretnych kierunków czy stylów jazzu są w wydaniu Douglasa jednocześnie subtelne i wyraziste. Bez trudu odnajdziemy więc echa West Coastu (rozbudowane, grane unisono tematy, polifoniczne prowadzenie głosów, “szczegółowe" aranże, pastelowe brzmienie), hard bopu (z poetyką Bookera Little’a i Freddiego Hubbarda włącznie), dziedzictwa Davisa czy wreszcie muzyki funk i fusion. Elementem pierwszoplanowym jest na pewno melodyka; Douglas po raz kolejny okazał się mistrzem konstruowania skomplikowanych i melodyjnych zarazem tematów, które często stają się główną osią całej formy utworu. Natomiast przejrzystość i pewna kondensacja materiału dźwiękowego została osiągnięta m.in. poprzez rezygnację z praktyki wykonywania solówek kolejno przez każdego członka zespołu; jeśli się pojawiają, stanowią raczej dodatek, uzupełnienie muzycznej narracji.

Wśród wykonawców uwagę zwraca na pewno Bill Frisell; jego gra to swoista fuzja delikatnych “interkontynentalnych" klimatów z elementami bluesa i rocka. Nieco w tle pozostaje grający na pianie fendera Uri Caine; jego styl i brzmienie przypomina dawnego Chicka Coreę. Album rozpada się jak gdyby na dwie części. W pierwszej dominują utwory o spokojnym, lirycznym charakterze, w drugiej muzyka staje się coraz bardziej dynamiczna, by swe apogeum osiągnąć w kończącym płytę “Catalyst". “Strange Liberation" pomyślana jest jednak jako integralna całość i dlatego warto wsłuchać się w nią uważnie od pierwszego do ostatniego utworu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 16/2004