Reklama

Ten spór dopiero się zaczyna

Ten spór dopiero się zaczyna

03.04.2017
Czyta się kilka minut
W kierownictwie MON śmieją się, że spośród wszystkich przedstawicieli obozu władzy sportretowanych w serialu „Ucho prezesa” prezydent najgorzej znosi swe satyryczne wcielenie – polityka, który nie znaczy kompletnie nic.
Prezydent Andrzej Duda i szef MON Antoni Macierewicz podczas spotkania w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego, 9 grudnia 2016 r. / Fot. Jakub Kamiński/PAP
Z

Zgodnie z Konstytucją prezydent ma szczególne uprawnienia w obszarze obronności. Partyjno-państwowa hierarchia w Polsce była jednak dotąd taka, że człowiekiem numer dwa – a może numer półtora – po Kaczyńskim był Antoni Macierewicz, który w takiej sytuacji mógł sobie pozwolić na ignorowanie Andrzeja Dudy. 

Prezydent czasem próbował się ścierać z ministrem – jak jesienią, gdy nie chciał powołać na generałów macierewiczowskich pułkowników bez odpowiednich kursów. 

Do tej pory jednak starał się walczyć z ministrem po cichu, a w finale ustępował. Czuł, że poparcie Kaczyńskiego daje Macierewiczowi siłę tarana, z którą nijak wygrać się nie da. Upokarzany, cierpliwie czekał na okazję do kontrataku. Zaatakował akurat, gdy Macierewicz znalazł się w defensywie – osłabiony występkami Misiewicza, kontrowersjami wokół wypadku samochodowego i czystek w armii. No i – to kluczowa nowość – kilkakrotnie publicznie zbesztany przez Kaczyńskiego. 

W tej sytuacji Duda najpierw napisał do Macierewicza krytyczny list, który nieprzypadkowo trafił do mediów. Potem ustami swego rzecznika skrytykował macierewiczowską odpowiedź, by w finale wezwać ministra na przesłuchanie. 

Finał tej rozgrywki był przewidywalny. W piątek po spotkaniu obaj panowie udawali pokój, współpracę i komitywę. Ale to tylko gesty – nawet nie wystąpili razem na konferencji. Jest jasne, że Macierewicz nie odda ani guzika. Sytuacja zależeć będzie od tego, czy prezydent zdecyduje się na eskalację konfliktu, czy też położy uszy po sobie. Pokorne firmowanie polityki Macierewicza może być zabójcze dla przyszłości politycznej Dudy. Im bliżej wyborów, tym bardziej musi dryfować ku centrum – w którym obecny szef MON budzi niechęć i przerażenie. Z Macierewiczem na pokładzie nie sposób wygrać wyborów, czego najlepszym przykładem jest PiS – partia zwyciężyła podwójnie w 2005 i 2015 r., bo za pierwszym razem nie było w niej jeszcze Macierewicza, a za drugim – został skryty za obietnicą, że nie będzie ministrem. 

Szkopuł w tym, że w swym politycznym życiu Duda nie prowadził jeszcze rozgrywki z tak zdeterminowanym przeciwnikiem. To byłoby dla niego starcie nieporównanie trudniejsze od pobicia w wyborach prezydenckich rozleniwionego Bronisława Komorowskiego. 

Inna rzecz, że eskalacja konfliktu może być niebezpieczna dla obozu władzy. Dlatego też Jarosław Kaczyński publicznie ofukał obu panów za „politykę epistolarną”. I oświadczył w radiu RMF: „Prezydent powinien być traktowany poważnie i z należytym szacunkiem. I tego będę oczekiwał od swoich współpracowników, także od Antoniego Macierewicza”. 

Bardziej ośmieszyć prezydenta Kaczyński nie mógł. Wszak to potwierdzenie, że scenarzyści „Ucha prezesa” mieli dotąd sporo racji. ©

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz Onetu, stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, wcześniej związany z redakcjami „Rzeczpospolitej”, „Newsweeka” i „Wprost”. Zdobywca Nagrody Dziennikarskiej Grand Press...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

A to ten pan z długopisem z lampką LED (do podpisywania ustaw nocą). Ten człowiek nie znaczy nic. Z jednej strony prezes poucza ministra o tym, komu należy okazywać szacunek, a z drugiej prezydent jeździ do niego na konsultacje, a prezes nie zauważa go w czasie oficjalnych uroczystości, lub od nie chcenia podaje mu rękę (do pocałowania ?). Gdyby tylko powyższe było obciążeniem prezydenta... Nie zapominajmy, że ten człowiek trzykrotnie złamał konstytucję, a za to, prędzej czy później, dosięgnie go sprawiedliwość

Postawienie na czele naszego państwa figurantów Szydło i Duda, jest kolejnym dowodem na nietrafność forsowanej tezy o geniuszu politycznej strategii Prezesa. Co tu dużo deliberować, prezydent nam się nie udał i nic już tego nie zmieni. Obecna władza w wielką atencją celebruje publicznie swą religijność i udział w uroczystościach religijnych. Niczym owi biblijni obłudnicy czynią widowisko dla gawiedzi z tego co sercu zwykłego chrześcijanina jest bliskie. Wczoraj jakiś tam pan z kręgów władzy powiada - musimy społeczeństwu ciągle przypominać, że to my daliśmy 500+ a nie samorządy jak to się ostatnio zaczęło przyjmować. No tak władza dała nam 500+, zabrali co prawda pewnie z naszych podatków po 700, nabrali kredytów, ale dali - ludzkie pany.

zadłużenie państwa wzrasta horrendalnie. Poza tym, co oczywiste, jeśli na rynku zaczyna się pojawiać więcej pieniędzy, pojawia się impuls do wzrostu inflacji. I tak, jak mówisz - wszystko to polane sosem "religijnym", "narodowym", "wyklętym" i "smoleńskim".

Nasz, nie może za dużo, a jakby tylko próbował to pewnie odezwaliby się dyżurni obrońcy Konstytucji RP. Dla mnie ważne jest, że prezydent Duda z małżonką godnie reprezentują Polskę poza granicami kraju. Tu proszę relacja z wizyty pary prezydenckiej w Izraelu, z Tygodnika zresztą. https://www.tygodnikpowszechny.pl/wizyta-trudnych-pytan-146435

idąc tym tropem, nie ważne jest, że ktoś mnie złupił, najważniejsze, aby miał przypiętą ładną broszkę

Czy może powinien był on zdymisjonować ministra Macierewicza ? O ile mi wiadomo to prezydent RP powołuje i odwołuje ministrów rządu RP ale na wniosek prezesa rady ministrów. Nasza konstytucja tak ma. A Konstytucji zmieniać nie wolno bo będzie z tego międzynarodowa afera. Sądzę, że wkrótce dojdzie do jakiegoś przesilenia bo sam Pan Prezes chyba już jest nieźle poirytowany zamieszaniem w ministerstwie obrony.

Co ma zrobić pan Duda? Jeśli nie chce dalej hańbić siebie i swojej rodziny (zona w końcu gdzies-tam pracuje i pracować będzie, córka się uczy, ma jakies towarzystwo na którym jej zależy), powinien ustapić i zostać szeregowym, niewychodzącym do klientów prawnikiem w jakiejś kancelarii adwokackiej. Otwierania własnej kancelarii nie polecam. Przynajmniej ja nie przekroczyłabym jej progu:)))

Kaczyński dobitnie pokazuje wszystkim, że tak jak Konstytucję, ma i Dudę głęboko w dudzie. A Duda stoi w kącie jak posmarkany gówniarz w przedszkolu i chlipie pod nosem, palcem pokazuje na Macierewicza "plose pani, a on się bije...". Mógłby zdecydowanym gestem, choćby przyblokowaniem podpisów kolejnych pisowskich ustaw, przywrócić należne miejsce urzędowi prezydenta. Ale to plastuś, nieprzypadkowo dobrana postać o mentalności załganego drobnego cwaniaczka, wychowywana w duchu katolickiej obłudy przez fanatycznego tatusia. On taki jest i taki pozostanie do końca swoich dni. Dumnym Polakom pozostało przyglądać się, jak kundle z psiarni Małego Szu szczą sobie po nogach.

Pan Prezydent, zgodnie z Konstytucją RP, pełni głównie funkcje reprezentacyjne. Chyba nie przesadzę jeśli powiem, że pan Prezydent wraz z małżonką nieźle sobie radzi w tym zakresie. A tak na marginesie, zdaje się, że Konstytucja RP zachęca obywateli RP do okazywania respektu i szacunku dla demokratycznie wybranych władz. Proszę nie zachowywać się jak źle wychowany i nie znający Konstytucji ćwok.

Chyba Pan sobie robi kpiny...Facet z twarza ciemnego, podhalańskiego chlopka przerobioną na twarz małego cwaniaczka z Krowodrzy dobrze reprezentuje Polskę! Już Wałęsa lepiej się prezentował, bo miał wdzięk prostego robotnika i nie udawał nikogo innego:))) Żal tylko pani Agaty Kornhauser, do ktorej mąż tak pasuje jak pięść do nosa. Ale to jej wybór, a dziś jej wstyd... Co zaś do "demokratycznie wybranych władz" - Pan wciąż nie zauważa, ze państwo, zgodnie z prawem którego powołano obecne władze, już nie istnieje. Nie istnieje dawne polskie państwo prawa, wszystkie zasady i Konstytucja zostały podeptane, nawet werbalnie oplute i znieważone publicznie, przed kamerami TV, sama wiec władza zdelegitymizowała się. Nowe prawo dopiero się tworzy, mam nadzieje, ze nie te władze będą ten proces kontrolowały, a póki co - pan Duda siedzi w pałacu prezydenckim na Krakowskim Przedmiesciu prawem kaduka, a na Wiejskiej zbiera się od czasu do czasu grupa kolesi z legitymacjami PZPR-owskimi i wyrokami za przestępstwa kryminalne, która po nocach demontuje państwo, a raczej to, co z niego zostalo

Wtedy pani zagłosuje na profesora Rzeplińskiego. Już się nie mogę doczekać tego jakże uroczego stękania w jego wykonaniu na spotkaniu - dajmy na to - z kanclerz Merkel.

Szczęśliwie po "tej stronie" jest w czym wybierać:)))

Podpowiem. Zacznijcie od przygotowania profesjonalnej konwencji wyborczej. Przyznam, że zawsze mnie to intrygowało jak to możliwe, że formacja w której jest sporo inteligentnych ludzi i którą popiera 90 procent artystów i socjologów nie potrafi się przyzwoicie przygotować do wyborów, a zwłaszcza nie potrafi w sposób atrakcyjny zaprezentować swoich pomysłów dla Polski. A tak na marginesie. Niedawno jeździłem sobie rowerem po Wysoczyźnie Elbląskiej. Urokliwy rejon ale jakiś taki wyludniony i biedny. Te wszystkie miasteczka i wioski nad Zalewem Wiślanym jak Tolkmicko czy Suchacz robią dość ponure wrażenie. Nawet Starówka Elbląska jakaś taka wyludniona choć ładnie odnowiona. Sądzę, że przekopanie Mierzei Wiślanej spowoduje, że turyści, którzy do tej pory zawijali do Trójmiasta ( i ci z jachtami i ci bez jachtu ) chętniej wybiorą się w kierunku Elbląga i okolic. Tamte rejony ożyją. Gdybym dysponował jakąś większą gotówką już teraz zainwestowałbym na terenie Elbląga lub gdzieś w okolicy. PiS stawia na duże projekty więc ma o czym opowiadać. A na co stawia PO ?

Nie wiem, na co stawia PO, bo nie jestem szczególna fanką tej partii i nie mam tam wielu znajomych. PO istnieje dla mnie jedynie jako nadzieja na odsunięcie od władzy PiS-u, wdeptanie w ziemie i zaoranie. I tu musze się z Panem zgodzić - konwencje wyborcze PO sa blade i niemrawe. Co do przekopywania Mierzei - wciąż słyszę o degradacji środowiska przyrodniczego bez namacalnych korzyści gospodarczych. Argument z "ożywionym" Elblagiem nie bardzo przemawia. Może zasugerował się Pan charakterystyczna surowością pomorskiej architektury, która różni się zasadniczo od południowej malowniczości Rzeszowa, Lublina i Zamoscia, co im nie przeszkadza być wstydliwym zaściankiem Polski:)))
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]