Reklama

Ładowanie...

Tego nie było w planie

14.11.2022
Czyta się kilka minut
Najdziwniejsze jest chwilowe zacięcie się trybów show-biznesu. Artyści i celebryci, którym się nie udało, też mają swoje miejsce w tym ekosystemie.
Aaron Carter Fot. Star Shooter/MediaPunch/Associated Press/East News
Z

Zdarzają się momenty, w których zacina się symulacja. Spektakl, w którym jesteśmy zanurzeni, nie idzie zgodnie z planem. Na teleprompterze nadal wyświetla się instrukcja, by bić brawo lub się śmiać, ale zamiast tego publiczność zamiera, a prezenter show nie wie, jak zareagować.

Tak się dzieje, gdy ze sceny na zawsze schodzi ktoś, komu nie do końca udała się kariera. Gwiazdy jednego przeboju, ci, którym nigdy nie udało się wejść do pierwszego szeregu, albo tacy, którym zapowiadano murowaną sławę, ale coś nie wyszło po drodze. Jeden z takich ludzi właśnie zmarł – niegdysiejszy dziecięcy gwiazdor, Aaron Carter, nieco zapomniana postać show-biznesu. Kiedyś miał zrobić równie błyskotliwą karierę, co jego brat ze słynnej grupy Backstreet Boys, a nawet przebić go w roli doskonale słonecznego amerykańskiego chłopca. Wszystko działało, dopóki trwało dzieciństwo. W dorosłym...

6202

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]