Tekst Gerhada Gnaucka “Centrum dla wszystkich" (“TP" nr 41/03), wydawałoby się poprawny i przyzwoity w swej szczerości, stanowi najlepszy powód, jeśli nie do niepokoju, to na pewno do poważnego zastanowienia nad sposobami pojmowania odpowiedzialności za historyczne dziedzictwo pamięci. Okazuje się oto, co zdaje się sugerować Gerhard Gnauck, że również sfera pamięci do złudzenia przypomina pełne towarów targowisko w globalnej wiosce. A tam, jak to na jarmarku, każdy przekupień, przekrzykując innych, zachwala własne specjały. Polacy “mają szansę wprowadzić swoją historię (czyli m.in. Wieluń, Palmiry, Powstanie Warszawskie, łapanki, pacyfikacje wsi, rozstrzeliwanie zakładników, śmierć całych rodzin za udzielenie pomocy Żydowi) do krwioobiegu pamięci Europy". Nie jest to już obowiązek poczuwających się do wspólnoty z przodkami, odpowiedzialnych za “wkład" Niemiec w historię, dzisiejszych, dojrzałych Niemców, tylko SZANSA dla Polaków “wchodzących (ze swoimi zmarłymi) do Europy". Trudno o bardziej dosadną formę okazania “szacunku" ofiarom zbrodni popełnionych w imię Wielkich Niemiec - państwa popieranego przez większość swych obywateli.
Taki styl myślenia zdaje się sugerować, że nie istnieją już dziedziny życia społecznego, do których nie odnosiłyby się wszechobecne kategorie promocji, kampanii reklamowej i agresywnego marketingu.
Michał Tyrpa (Kraków)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
Inne artykuły tego autora
W naszym serwisie nie ma jeszcze innych artykułów tego autora.














