Szema!

Po południu 23 czerwca wydarzyło się w naszym Kościele i w naszej Ojczyźnie coś, o czym powinno się mówić wiele, ale chyba jednak się nie mówi...
Czyta się kilka minut

Pod „Bramą śmierci” obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau ponad 10 tysięcy ludzi, w tym trzydziestu biskupów (siedemnastu z Polski) i ponad trzydziestu rabinów z całego świata, śpiewało razem po hebrajsku pierwsze i najważniejsze przykazanie: „Szema Israel, Adonaj elohenu, Adonaj ehad”.

Wcześniej rabbi Irvin Yitz Greenberg powiedział, iż 3 300 lat temu Bóg – za pośrednictwem Mojżesza – zaproponował przymierze Narodowi Wybranemu, a 2 tys. lat temu (poprzez Jezusa z Nazaretu) otworzył dostęp do owego przymierza wszystkim narodom świata.

Rabbi David Rosen nawiązywał do tęsknoty, wypowiedzianej blisko półtora wieku temu przez umierającego rabina z Łodzi – tęsknoty za dniem, w którym Żydzi i Chrześcijanie padną sobie w ramiona jak Jakub i Ezaw po wielu latach wzajemnej wrogości i lęku. „To jest ten dzień!” – wołał, podnosząc głos rabbi Rosen, zapewne dając się ponieść niezwykłej emocji. Ale czy tylko jej?

A potem wykonano niezwykły utwór, skomponowany przez Kiko Argüellę (założyciela Drogi Neokatechumenalnej), zatytułowany „Cierpienie niewinnych”. Śpiew „Szema” stanowił jego istotny moment; wyrwał on ostatecznie uczestników z koncertowo-melomańskiego recenzowania całego wydarzenia, uczynił ich częścią kilkunastotysięcznego, zaangażowanego chóru.

Starotestamentalnym punktem wyjścia „Cierpienia niewinnych” jest fragment proroctwa Ezechiela, odczytany na początku celebracji – proroctwa o mieczu: „Synu Człowieczy, prorokuj i przemawiaj: Tak mówi Pan. Mów: Miecz, miecz! Wyostrzono go i wyczyszczono. Na krwawy bój wyczyszczono. Krzycz i lamentuj, bo zawisł on nad moim ludem... Miecz podwoi i potroi ofiary, miecz mnożący zabitych, wielki miecz, który wokół was krąży...” (zob. Ez 21, 14-33).

Ten miecz kompozytor utworu widzi w sercu Maryi i w śmierci zadanej Jezusowi. To na nich wypełnia się proroctwo Ezechiela dotyczące Izraela – zapowiadające miecz jako straszną konsekwencję win jego własnego narodu (i ludzi w ogóle). Tę konsekwencję bierze na siebie dwoje (Dwoje!) jego niewinnych Dzieci/Żydów: Jezus Chrystus i Dziewica Maryja. To prawda, że po Nich ten miecz zabił jeszcze miliony z tych dzieci – Birkenau mówi o tym, jak żadne inne miejsce na świecie. A jednak – taka jest mocna wiara Chrześcijan: dzięki temu, że miecz dosięgnął wpierw Tych Dwoje, śmierci owych milionów nadał zupełnie nowy wymiar.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2013