Reklama

Szczyt ostatniej szansy

Szczyt ostatniej szansy

25.02.2019
Czyta się kilka minut
Efekty watykańskiego spotkania na temat skandalu pedofilii w Kościele nie zadowalają wielu, ale wcale nie są małe. Żaden biskup nie może już twierdzić, że to nie jego problem.
Ofiary seksualnej przemocy księży i członkowie organizacji Ending Clergy Abuse (ECA) na „Marszu po zero tolerancji” Rzym, 23 lutego 2019 / fot. Antonio Masiello / Getty Images
Ofiary seksualnej przemocy księży i członkowie organizacji Ending Clergy Abuse (ECA) na „Marszu po zero tolerancji” Rzym, 23 lutego 2019 / fot. Antonio Masiello / Getty Images
O

Oczekiwania były mocno rozbudzone. Trzydniowy zjazd w Watykanie wszystkich przewodniczących episkopatów Kościoła katolickiego, którzy wraz z papieżem dyskutowali o seksualnym wykorzystywaniu dzieci i ich ochronie w przyszłości, zakończył się niedzielną mszą, przemówieniem Franciszka i... poczuciem rozczarowania. Czy słusznie?

Papież umie zaskoczyć, spodziewano się więc kto wie jakiej sensacji. Może grupowej dymisji kolejnego episkopatu, może obciążenia winą konkretnych biskupów, kardynałów, papieży… Środowiska zrzeszające ofiary księżej pedofilii demonstrowały na placu św. Piotra przeciw zatajaniu przestępstw. Przedstawiciele fundacji Nie Lękajcie Się przekazali papieżowi swój raport o pedofilii w Polsce. Świat obiegła fotografia Franciszka całującego w rękę Marka Lisińskiego, prezesa tej fundacji, w dzieciństwie wykorzystanego seksualnie przez księdza. Media lubią statystyki: do tysięcy ujawnionych przypadków pedofilii dodano 384 przestępstwa w polskim Kościele i nazwiska 24 biskupów, podane w tym raporcie, którzy mieliby je tuszować. W wyjaśnienia i sprostowania i tak nikt nie uwierzy.

Katolicy konserwatywni też wiązali ze szczytem własne nadzieje. Ich przywódcy – kardynałowie Brandmüller i Burke, znani z wcześniejszych oskarżeń Franciszka o odstępstwa od doktryny – opublikowali list otwarty do uczestników szczytu. Protestowali przeciw łączeniu przestępstw seksualnych z klerykalizmem, gdyż – ich zdaniem – przyczyną pedofilii jest homoseksualizm, „źródło wszystkich plag w Kościele”.


Po stronie ofiar: o wykorzystywaniu seksualnym nieletnich, zmowie milczenia i innych grzechach polskiego Kościoła piszemy konsekwentnie od lat. Wybór najważniejszych tekstów „TP” z ostatniego dwudziestolecia na temat, który wstrząsa dziś Polską, w bezpłatnym i aktualizowanym, internetowym wydaniu specjalnym.


Jedni i drudzy mogą czuć się rozczarowani. Próby wprowadzenia do dyskusji wątku homoseksualnego skutecznie blokował abp Scicluna (sekretarz Kongregacji Nauki Wiary i jeden z organizatorów szczytu): „Za pedofilię odpowiada grzech pożądliwości. Osoby o homoseksualnej orientacji nie są na niego bardziej podatne niż heteroseksualne”. A spotkanie miało przebiec tak, jak zostało zaplanowane: na słuchaniu świadectw ofiar, konferencji i modlitwie. Narzucone zostały nie tylko tematy wystąpień ekspertów, ale i punkty do dyskusji w grupach. Nie podjęto żadnych decyzji. Zresztą szczyt nie miał do nich prawa – leżą w gestii papieża lub prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Motu proprio – papieski dokument zmieniający prawo w kwestii nadużyć seksualnych – było gotowe już przed spotkaniem. Na dniach zostanie ogłoszone.

Efekty szczytu nie zadowalają żądnej krwi opinii publicznej, ale – przyznajmy – nie są wcale małe. Biskupi wracający do swych krajów nie będą już udawać, że to nie ich problem. Mają świadomość, że nie tylko pedofilskie czyny są przestępstwem, ale także próby ich tuszowania. Wiedzą, że procedury postępowań muszą być przejrzyste, i że trzeba zdać z nich sprawę nie tylko przed władzą zwierzchnią, ale i wspólnotą. A nadużycia wobec dzieci, owszem, występują też gdzie indziej – w rodzinie, instytucjach świeckich, przemyśle pornograficznym czy seksturystyce – ale nie zmniejsza to, jak mówił papież, „monstrualności przestępstw popełnianych przez ludzi Kościoła”.

Teraz komitet organizacyjny przekształca się w grupę roboczą, która wdroży konkretne pomysły Franciszka. Będzie to vademecum dla biskupów, wyjaśniające krok po kroku, jak postępować wobec oskarżeń o pedofilię. Zaraz potem – specjalne grupy do pomocy episkopatom nieradzącym sobie z problemem, zapowiadane przez abp. Sciclunę w wywiadzie na naszych łamach. I dalsza, mozolna reforma instytucji.

Czas najwyższy. Zwłaszcza że za drzwiami czekają kolejne skandale, do których warto byłoby znacznie lepiej się przygotować.

 

Relacje z kolejnych dni szczytu można znaleźć na :

www.powszech.net/szczyt-pedofilia


ogłoszenie społeczne

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jeszcze wczoraj autor autor pytał "i po co to było", a dziś już "efekty nie są wcale małe"? Dziwne to trochę.

Pytałem, po co to było i dałem sam sobie i Czytelnikom odpowiedź: szczyt nie był po to, by podejmować jakiekolwiek decyzje. Nie miał ani takich uprawnień, ani założeń. Był po to, żeby dotrzeć do głów. Nie patrzmy na problem z perspektywy Polski (abpa Jedraszewskiego czy innych). Na szczycie było 32 biskupów z Europy a 36 z Afryki. Wielu naprawdę myśli, że to nie ich problem. Jeśli zrozumieli, że to nieprawda, to już coś. A ponadto - jeśli nasi, z Polski, Europy, poczuli za sobą oddech wymiaru sprawiedliwości (sprawa zatajania nigdy dotąd nie była tak jasno i mocno ukazana jako przestępstwo, tak wobec prawa państwowego, jak i kanonicznego), to jeszcze lepiej. Dodajmy do tego jasne przykłady z ostatnich miesięcy a nawet godzin: pedofil, choćby kardynał, zostanie ukarany. Biskup matacz prędzej czy później będzie odwołany (raczej później). To zrobiło na wielu z nich wrażenie. Więc stąd drugi wniosek, że efekty wcale nie są małe. Jeśli ktoś się spodziewał, że papież na szczycie kogoś wsadzi do lochu albo przynajmniej zdymisjonuje - nic na to nie poradzę. Nawet gdyby ubrali się w pokutne wory i klęczeli na Placu św. Piotra, toby powiedziano (i słusznie), że to gest pod publiczkę. Zmiana mentalności trwa długo. W przypadku biskupów jeszcze dłużej. Reforma instytucji też. Nawet zmiana prawa musi trwać, nie wszędzie robi się to w jedną noc. Franciszek widzi problem, chce go rozwiązać i się nie poddaje. Jego poprzednicy nie widzieli, nie chcieli, zabrakło im siły (niepotrzebne skreślić).

Rzeczywiście pytanie "i po co to było" odebrałem jako pretensjonalne, sztuczne, jakby w ogóle mogło tego szczytu nie być. Widzę, że doszukuje się Pan w spotkaniu czegoś pozytywnego i optymistycznego. Cóż, ja takim optymistą nie jestem. Uważam, że kościół już dawno przegrał tę sprawę. Dlatego, że ponad los ofiar postawił ochronę instytucji i jej urzędników. Ale może się pomylę? Będę razem z Panem kibicował papieżowi.

"Biskupi wracający do swych krajów nie będą już udawać, że to nie ich problem. Mają świadomość, że nie tylko pedofilskie czyny są przestępstwem, ale także próby ich tuszowania. Wiedzą, że procedury postępowań muszą być przejrzyste, i że trzeba zdać z nich sprawę nie tylko przed władzą zwierzchnią, ale i wspólnotą(...) " Naprawdę biskupi potrzebują szczytu, żeby sobie to uświadomić?!!! Ile w takim razie potrwa propagowanie tej cennej, powszechnie unikanej wiedzy do proboszczów, wikarych, katechetów, sióstr zakonnych. Czy biskupi posiadają IQ 40 i trzeba im wybaczyć, czy po prostu nie mają serca? Żenada.

"Gdy papież Franciszek mówił o tym, jak ważne jest, by chronić ofiary molestowania, metropolita krakowski wyglądał na zrelaksowanego. Gdy kard. Oswald Gracias z Indii przypominał, że nadużycia seksualne wobec nieletnich czy bezbronnych dorosłych nie tylko łamią prawo Boże i kościelne, ale są także publicznymi czynami kryminalnymi, abp. Jędraszewskiemu nawet brew nie drgnęła. Zareagował dopiero, gdy fundacja Nie Lękajcie Się wręczyła papieżowi swój raport z nazwiskami ponad 20 polskich hierarchów, którzy ochraniali księży pedofilów. Jego nazwisko znalazło się na tej liście. Nie przez przypadek, bo to on jako biskup pomocniczy diecezji poznańskiej nie reagował na świadectwa kleryków molestowanych przez abp. Paetza, organizował też akcję poparcia dla hierarchy. Po przekazaniu papieżowi raportu Nie Lękajcie Się natychmiast wydał oświadczenie (sygnowane przez krakowską kurię), że fundacja kłamie i manipuluje..." ♝♝♝ http://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,24489483,pedofilia-w-kosciele-obluda-abp-jedraszewskiego.html#s=BoxOpLink

niechętnie cytuję cudze teksty - w tym przypadku uważam, że trzeba o tych faktach głośno mówić, stale powtarzać te słowa

Uwazam, ze to spotkanie z biskupami to taki wentyl bezpieczenstwa - wykrzyczcie sie, wyplaczcie i przejdzie wam. My hierarchia - pochylimy sie nad ofiarami, powspolczujemy , moze nawet przy was zaplaczemy. A potem razem pomodlimy sie za zlych, zeby sie nawrocili, bo tych „biedakow“ szatan opetal. No ale to nie kaplani Szatana molestuja i krzywdza dzieci, tylko kaplani Jezusa.

Dlaczego my "lud boży". ciągle dajemy się omamiać funkcyjnym kościelnym, że oni to rozwiążą. Dlaczego każdego takiego przypadku nie ściga prokuratura. Oczywiście nie mówię o naszej partyjnej, ale w innych krajach też dają się ogłupiać.Co znaczy zgłaszajcie biskupowi? To nie prokurator to "zatroskani", pochylający się" koleś tego przestępcy. I niby on ma zdecydować czy jego koleś popełnił przestępstwo? Niech go sobie wyspowiada i tym zamknie sprawę, a przestępca w normalnym trybie do ciupy. Dlaczego na słynnej liście przestępców seksualnych mgr Ziobry nie ma facetów w sutannach? Inny sort czy co? Chyba czas zmienić punkt patrzenia na nich. Może jakoś mnie pan przekona Panie Autorze?

W większości państw, w tym Polsce, jest obowiązek prawny zgłoszenia przestępstwa seksualnego wykorzystania osoby nieletniej. Za niedopełnienie grozi do 3 lat pozb. wolności. Więc jeśli ktoś ma podejrzenie lub wie o takim czynie duchownego nie ma iść do proboszcza czy biskupa, ale na policję. Oczywiście, co zrobi policja to inna sprawa, poza tematem tej dyskusji. Kościół nie jest od ścigania przestępców czy zakuwania ich w kajdany, powinien natomiast współpracować z władzą świecką i nie utrudniać śledztwa (to też karalne). A potem ukarać delikwenta swoimi karami kościelnymi, jeśli się okaże, ze jest winny. Czyli - sąd go wsadza do więzienia a Watykan "wyklucza z zawodu". Do biskupa można i należy iść w dwóch sytuacjach: gdy wiemy, że ksiądz ma seksualne relacje z osobą pomiędzy 15 a 18 r. życia (mówimy o relacjach dobrowolnych, a nie pod przymusem czy o gwałcie). Według prawa polskiego seks z osobą powyżej 15 r. życia jest dozwolony. Według prawa kościelnego - nie. Niepełnoletnim wg prawa kanonicznego jest się do 18 r. ż. Więc w takiej sytuacji delikwenta nie ścignie prawo państwowe, ale kościelne powinno. I drugi przypadek - gdy chodzi o przestępstwo popełnione w przeszłości, które wg prawa cywilnego się przedawniło i prokuratura odmówi postępowania. Prawo kościelne ma inne terminy przedawnienia, a poza tym Kongregacja może w konkretnych sytuacjach od przedawnienia odstąpić. Więc warto. I na koniec - biskupi dobrze wiedzą, że muszą powiadomić Watykan o każdym "wiarygodnym" zgłoszeniu wykorzystania osoby nieletniej. Jeśli tego nie zrobią, można na nich donieść do Kongregacji. Niestety, czy są "wiarygodne", oceniają sami w postępowaniu wyjaśniającym. I tu jest pies pogrzebany, bo jasnych i transparentnych procedur nie ma. To m.in. też ma się zmienić po watykańskim szczycie.

Ok . Dziękuję. Proszę mi jeszcze, ewentualnie, wyjaśnić, osoby robiąca wszystko, żeby uczynek zagmatwać, zamataczyć, podlegają prawu? mam tu na myśli byłego prokuratora P. obecnej gwiazdy "Komisji Sprawiedliwości" w "sejmie", głównego obrońcy tego faceta z Tylawy. Pzrecież on robił wszystko, żeby "sprawy nie było". Uchwyciłem się tego przypadku, bo był to , chyba, pierwszy tak nagłośniony u nas. czy ten facet - myślę o P. nie powinien odpowiedzieć przed kimś? Nie używam tutaj jego nazwiska, bo zdaję sobie sprawę z jego dzisiejszych możliwości. Czy nadzwyczaj wielebny przenoszący świadomie kolesia do Odessy , nie powinien "beknąć" przed wymiarem sprawiedliwości? Gdzie się podział mój umiłowany, znawca Rwandy i fizjologi - Hoser? Ktoś go pod dywan wcisnął? czy sam dał sobie spokój i w jakimś pałacyku rozważa swoje żcie, także związane z przenosinami księży? Itd, już mi się nie chce wracać do wszystkich spraw, bo, w moim wieku, mam potem problemy ze spaniem. Pozdrawiam

Ale podobnie jak Pan uważam, że każdy kto tuszował przestępstwo albo bronił przestępcę, wiedząc o jego winie, powinien ponieść karę. A jeśli czyn się przedawnił, albo dokonał tego w czasie, gdy obowiązywało inne prawo - powinien przyznać się, przeprosić i zaszyć w klasztorze. Pozdrawiam również

Oj idealista z Szanownego Pana wychodzi. Wyobraża Pan sobie Głódzia w klasztorze? Albo tego od dzieci wchodzących księżom i biskupom do łóżek samowolnie? Oni brylują w mediach, na uroczystościach różnych są na świecznikach. Nawet Paetz żyje sobie spokojnie w Poznaniu w pałacyku. Ciekawe jaki żeński zakon go obsługuje? A może męski? No ale będzie tak dopóki "ciemny lud boży" będzie na to pozwalał, jak w przypadku Jankowskiego w Gdańsku, czy krakowskiego biskupa z jego nadzwyczaj mądrymi wypowiedziami (gratulacje dla Krakowian).

jest w Polsce dla kościoła katolickiego bezpowrotnie stracone - teraz to tylko kwestia czasu, i to niedługiego, kiedy pojawią się na rynku nieruchomości oferty sprzedaży kaplic i kościołów - no i dobrze, sami się biskupi wykolegowali, poczynając od religii w szkołach i skoku na budżetową kasę

Kościół zrobi wszystko,by temat pedofilii zepchnąć na dalszy plan.Rozliczenia nie będzie gdyż ofiary domagają się przyznania się kościoła do współudziału[grzech zaniechania hierarchów].W ślad za ustaleniem winy Kościoła poszłyby olbrzymie zadośćuczynienia,na które Watykan nie pozwoli.

Czy widzi ktos z komentujacych prawnika,ktory odwazy sie podjac takiej sprawy?W Polsce kazdy schodzi z drogi hierarchom,bo to delikatnie mowiac "nasze swiete krowy".

Ktoś prowadzi takie sprawy; www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,23933206,milion-zlotych-odszkodowania-i-dozywotnia-renta-od-kosciola.html
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]