Szczęśliwe rozwiązanie

W ubiegłym tygodniu pojawiła się w mediach informacja o zwolnieniu z pracy w jednej z krakowskich szkół ciężarnej katechetki. Powodem zwolnienia, jak przyznała miejscowa krakowska kuria, było jej życie w konkubinacie po rozwodzie.
Czyta się kilka minut

Kościół znalazł się w wizerunkowo trudnej sytuacji. Z jednej strony, ma prawo stawiać szczególne wymagania katechetom. Nie nauczają w swoim imieniu, dlatego, by móc to robić, potrzebują misji kanonicznej nadawanej przez Kościół. Jako świadkowie wiary nie są też zwykłymi nauczycielami. Wyraźnie mówi o tym Dyrektorium Katechetyczne: „Katecheci podejmujący się posługi katechetycznej winni spełniać odpowiednie wymogi, zarówno religijne i moralne, jak i merytoryczne. Powinni pamiętać, że są jednocześnie wychowawcami chrześcijańskimi, i dlatego winni być świadkami wiary”. Rzeczywiście trudno przekonująco świadczyć o wierze Kościoła samemu będąc w nieuregulowanej kościelnie sytuacji – i na te racje powołał się ks. Krzysztof Wilk, dyrektor Wydziału Katechetycznego krakowskiej kurii, mówiąc, że katechetka nie otrzymała zgody na przedłużenie misji kanonicznej „ze względu na swój osobisty wybór życiowy, którego konsekwencje doskonale rozumiała”.

Z drugiej strony, pracę nagle utraciła ciężarna kobieta, matka dwójki dzieci, która jako katechetka przepracowała 18 lat. Nie dokonała ona przecież aktu apostazji – jest nadal członkiem wspólnoty kościelnej, która powinna otoczyć ją opieką.

Przez kilka dni i pod presją mediów kuria usiłowała zharmonizować oba wymogi – początkowo nieudolnie (proponując doraźną pomoc, pod warunkiem, że kobieta sama zgłosi się do kurii – co zainteresowana odebrała jako propozycję upokarzającą). W końcu ks. Wilk poinformował, że była katechetka zostanie zatrudniona w charakterze pedagoga w Katolickim Centrum Edukacyjnym Caritas Archidiecezji Krakowskiej.

Takie rozwiązanie można uznać za wzorcowe – nie tylko dla diecezji krakowskiej, ale dla całego polskiego Kościoła.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2014