Reklama

Szachoboks

Szachoboks

27.11.2007
Czyta się kilka minut
Nowa dyscyplina sportowa powstała w komiksie francuskiego rysownika Enki Bilala. Kilka lat temu artysta z Berlina i prawnik z Amsterdamu postanowili tego spróbować. Za nimi poszli inni ekscentrycy. Wygląda to tak: zawodnicy toczą trzyminutową walkę bokserską, następnie na ring wnoszony jest stół, na którym oponenci przez cztery minuty grają w szachy. Czyli: atleci na zmianę zakładają rękawice (żeby przydzwonić) i słuchawki (żeby się wyciszyć nad szachownicą) - i tak aż do wyłonienia zwycięzcy. Motto szachoboksu: ruch to zdrowie! Jeszcze żadna dyscyplina sportu nie realizowała tego chwalebnego postulatu tak kompleksowo. Zwyciężyć można, zakładając przeciwnikowi mata, nokautując go lub wygrywając na punkty. Dotychczas wszystkie rozstrzygnięcia w mistrzowskich walkach w szachoboksie zapadały zawsze przy szachowym stoliku. Tak było też podczas najnowszego pojedynku, w którym zmierzyli się Frank "Anti Terror" Stoldt z Amerykaninem Davidem "Double D" Depto. O zwycięstwie Niemca zadecydował mat w siódmej rundzie. Galę szachoboksu w Berlinie oglądało prawie tysiąc fanatycznych kibiców najróżniejszej proweniencji, z równym zaangażowaniem śledzących ruchy figur i rękawic, na przemian ryczących wściekle i trwających w skupionej ciszy.
"

"To, co jest w tym sporcie szczególnego, to fakt, że z konkurentem rywalizuje się jednocześnie na dwóch płaszczyznach" - przytomnie konstatuje po walce mistrz świata. Frank "Anti Terror" Stoldt.

Nie mam wątpliwości, że to może być szczególnie polska dyscyplina.

Zresztą, już mamy zawodnika, który ociera się o ścisłą czołówkę: Pawła "Blitz" Dziubińskiego. (W szachy gra od piątego roku życia, od lat trenuje boks oraz siłuje się na rękę. W kategorii "ręka lewa do 95 kilogramów" jest mistrzem Polski. W kategorii "ręka prawa" - wicemistrzem). Narodowa predylekcja Polaków do szachoboksu z czasem stanie się tak ewidentna jak piękno Polek, wszem i wobec wiadomo, że połączenie temperamentu i kombinowania to prapiastowski rdzeń każdego, nie w ciemię bitego Sarmaty. W zdrowym ciele zdrowy duch, w Ojczyźnie i na emigracji, czyli generalne kalos kagatos i ...

4574

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]