Próba zniszczenia go musi wywoływać u ludzi odpowiedzialnych głęboki niepokój. Nawet jeżeli została dokonana ręką szaleńca, a nie człowieka, który z premedytacją chciał dać upust swojej nienawiści (tego jeszcze nie wiemy), powinniśmy pytać: co takiego się stało, że do profanacji dochodzi właśnie teraz? Od rabunkowego napadu na klasztor jasnogórski w XV wieku, po którym zostały ślady szabli na wizerunku, Obraz przetrwał nietknięty największe religijne prześladowania, łącznie z nocą stalinowską...
Metropolita częstochowski abp Wacław Depo mówi, że jest to „skutek trwającej od dłuższego czasu antykościelnej i antychrześcijańskiej nagonki niektórych ugrupowań politycznych i mediów”. Czy ta diagnoza nie jest jednak zbyt krótkowzroczna? Czy winna jest nienawiść tylko po stronie antyklerykałów? W ostatnim okresie mamy do czynienia ze spiralą nienawiści, która przecież nie nakręca się jednostronnie. Jej źródła są co najmniej dwa: radykalizm lewicowy i radykalizm prawicowy.
„Kto pragnie, by Polska w imię tolerancji gościnnie otworzyła drzwi dla tych, którzy codziennie i publicznie drwią ze swojej ojczyzny i z jej świętości największych, z jej świętych miejsc i świętych tradycji?” – pytał z kolei przeor paulinów podczas ekspiacyjnego Apelu Jasnogórskiego. I znów: czy ataku na wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej, bardziej niż jako okazję do kolejnego dzielenia Polaków na prawdziwych i fałszywych, nie powinniśmy wykorzystać jako bodźca do opamiętania, zaczynając ewangelicznie od siebie? Że to niepokojący sygnał alarmowy, zgadzamy się wszyscy.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















