Świat zapomniał o Ahalgori

Powiat Ahalgori - miejsce, do którego próbowali dojechać prezydenci Polski i Gruzji, gdy zostali zatrzymani strzałami - to na mapie Południowego Kaukazu miejsce szczególne. Widać w nim bowiem, jak fatalne - bo otwierające pole dowolnych interpretacji przez Kreml było porozumienie wynegocjowane przez Nicolasa Sarkozy’ego. I jaką cenę zwykli ludzie płacą za to, że społeczność międzynarodowa zaakceptowała rosyjską politykę faktów dokonanych.
Czyta się kilka minut

Powiat leżący w granicach administracyjnych Osetii (czyli według Kremla w jej granicach państwowych) jest miejscem, gdzie w zwartym skupisku mieszkają Gruzini. Od rozpadu ZSRR do sierpnia tego roku, podobnie jak kilka innych powiatów Osetii, zamieszkanych przez ludność mieszaną, był pod kontrolą Gruzji. Tutejsi mieszkańcy nie uciekli - liczyli, że zgodnie z porozumieniem Sarkozy’ego wojska rosyjskie wrócą na pozycje sprzed wojny. Ale Rosjanie nie odeszli, a Osetyjczycy wprowadzają swoje porządki. Korespondent "TP" Andrzej Meller, który rozmawiał z mieszkańcami Ahalgori, pisze, że są zastraszani: że albo przyjmą obywatelstwo osetyjskie (faktycznie rosyjskie), albo będą musieli opuścić domy. A świat przyjął już do wiadomości, że kilka tysięcy ludzi zostanie przymusowo obywatelami Rosji.

Słychać dziś w Polsce komentarze, że prezydent Kaczyński "przeszarżował". Pamięć ludzka jest krótka. Gdyby w 1963 r. prezydent Kennedy posłuchał podobnych opinii, nie poleciałby do Berlina Zachodniego - wtedy miejsca o spornym statusie prawnym; teoretycznie o zgodę na pobyt Kennedy powinien prosić Sowietów - i nie padłyby słowa "Ja też jestem berlińczykiem". W Ahalgori i innych miejscach, których nazwy politycy europejscy już zapomnieli, Lech Kaczyński postrzegany jest jako jeden z nielicznych, którzy ratują honor Europy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2008