Reklama

Czekaliśmy na was

Czekaliśmy na was

07.10.2008
Czyta się kilka minut
Ani Ameryka, ani NATO, lecz Unia Europejska: chcąc czy nie, to ona stała się głównym - obok Rosji - uczestnikiem gry o przyszłość Gruzji. Towarzyszyłem unijnym obserwatorom podczas ich pierwszego patrolu.
Obserwatorzy UE i rosyjski żołnierz na posterunku /fot. Andrzej Meller
Z

Zanim wyruszyli, było nerwowo. Bo sygnały były różne. Także i takie, które ich misję czyniły bezprzedmiotową: jeden z rosyjskich rzeczników mówił, że nie zostaną wpuszczeni nawet do "stref buforowych", założonych w sierpniu przez rosyjskie wojsko wokół Osetii i Abchazji - czyli na terenie, jak się teraz mówi, Gruzji właściwej. To by znaczyło, że ich misja się skończyła, zanim się zaczęła.

Zanim więc ruszyli - w swoich opancerzonych samochodach, pomalowanych na ciemny błękit, w szykownych beretach z wianuszkiem unijnych gwiazdek i w błękitnych kurtkach z takimiż gwiazdkami - do Tbilisi pospieszył Javier Solana, koordynator unijnej dyplomacji. Zaapelował "do wszystkich stron" (apelowanie "do wszystkich stron", nawet gdy faktycznym adresatem jest jedna strona, będzie typowe dla kolejnych unijnych oświadczeń) o "respektowanie planu pokojowego". Potem do Rosjan: o...

12293

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]