Sukces wyborczy Nawrockiego: nie wygrał kampanią, nie przegrał z zarzutami

Rozstrzygnęły debata w Końskich, siła sieci i złe oceny rządu. Ale zobaczyliśmy nie apogeum polaryzacji, lecz zwiastun jej nadchodzącego końca.
Czyta się kilka minut
Zwolennicy Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego podczss spotkania kandydata na prezydenta Rafała Trzaskowskiego z mieszkańcami Białej Podlaskiej, 30 maja 2025 r. // Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
Zwolennicy Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego podczss spotkania kandydata na prezydenta Rafała Trzaskowskiego z mieszkańcami Białej Podlaskiej, 30 maja 2025 r. // Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

To była wyjątkowa kampania. Padł kolejny (po ostatnich wyborach parlamentarnych) rekord frekwencyjny. Padł rekord zwrotów akcji i zaskoczeń, nawet w stosunku do pamiętnej klęski Bronisława Komorowskiego w 2015 r. Nigdy też dotąd nie wysunięto pod adresem jednego z głównych kandydatów tak daleko idących, popartych mocnymi poszlakami oskarżeń.

Kampania prezydencka 2025

Zwyciężył ktoś, komu do końca marca nikt nie dawał szans na zwycięstwo, ktoś nominowany przez prezesa PiS przede wszystkim po to, by zintegrować partię po utracie władzy, a nie by przyciągać nowy elektorat. I tak też do końca marca wyglądała jego kampania: pozbawiona werwy, oryginalnych pomysłów i prób wyjścia poza krąg partyjnych wyborców. Skierowana przede wszystkim do przekonanych.

Trzaskowski na swoje spodziewane zwycięstwo pracował bez fajerwerków, ale rzetelnie: obiecywał ludziom, których głosy wyniosły do władzy rządzącą koalicję, „dowiezienie” tego, co obiecano im już dwa lata wcześniej. To wydawało się działać.

Dynamikę kampanii zmieniły pierwsza debata w Końskich i internet. To do sieci przeniósł się główny ciężar komunikacji politycznej; to w sieci wyborcy poznali Nawrockiego jako sympatycznego everymana i zobaczyli sztuczność uśmiechu Trzaskowskiego. To w mediach społecznościowych analizowano zarzuty stawiane kandydatowi PiS i ostatecznie lekceważące zdyskontowanie ich przez „sosziale” jako mało wiarygodne zadecydowało o „teflonowości” kandydata PiS.

Sukces wyborczy Nawrockiego

O wyniku wyborów przesądziło – moim zdaniem – niedające się uniknąć sprzężenie zwrotne. I tura przyniosła remis, jednak ze wskazaniem na kandydata PiS: ponad 4 miliony głosów oddanych na Mentzena i Brauna stanowiły rezerwę, o którą mógł skutecznie zawalczyć. „Zapas” Trzaskowskiego był wyraźnie mniejszy, gdyż Szymon Hołownia stracił w stosunku do 2023 r. 2 miliony wyborców.

Czując zagrożenie, Platforma rzuciła do walki wszystkie siły, w tym samego premiera. I to, paradoksalnie, obciążyło jej kandydata. II tura stała się bowiem plebiscytem nad półtorarocznymi rządami koalicji 15 X. Rządami ocenianymi jako „złe” lub „bardzo złe” przez 47 proc. respondentów.

Tak trzeba odczytywać ten wynik wyborów. Pamiętając również, że w I turze mieliśmy do czynienia z najniższym łącznym wynikiem PO-PiSu od dekad. To nie apogeum polaryzacji, lecz zwiastun jej nadchodzącego końca.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 23/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Dlaczego Nawrocki był z teflonu