Straszenia Niemcami ciąg dalszy

Wiceminister edukacji i szef klubu parlamentarnego LPR Mirosław Orzechowski po negowaniu teorii Darwina zajął się historią: podczas konferencji prasowej zorganizowanej w mazurskiej wsi Narty orzekł, że jesteśmy świadkami niemieckiej ekspansji i "kolejnego Westerplatte". Nie wiadomo, czy ta śmiała teza, sugerująca, że II wojna światowa się nie skończyła, miałaby wejść do zweryfikowanych podręczników historii. Wiadomo natomiast, że LPR znów zaczyna populistyczną grę na bazie ludzkich emocji i antyniemieckich stereotypów. Chodzi mianowicie o wyrok sądu, który nakazał mieszkającej we wsi Narty rodzinie Głowackich oddać dom, w którym mieszkają, jego dawnej właścicielce - dziś obywatelce Niemiec, która w latach 70. wyemigrowała z Polski. Przedstawiciel sądu twierdzi, że innego orzeczenia być nie mogło, skoro w księdze wieczystej nadal figuruje nazwisko powódki.
Czyta się kilka minut

Podobnych spraw w sądach - dotyczących, sprecyzujmy, nie wysiedleń po 1945 r., ale majątków pozostawionych przez byłych obywateli PRL, wyjeżdżających do Niemiec w latach 70. (na mocy tzw. umowy Gierek-Schmidt) - może być w najbliższym czasie więcej. Dla takich rodzin jak Głowaccy jest to rzeczywiście życiowy dramat. Jednak politycy LPR skupiają swoją (i opinii publicznej) uwagę nie na bałaganie w księgach wieczystych i zaniedbaniach ze strony polskich urzędników - tych jeszcze PRL-owskich, i tych w wolnej już Polsce po 1989 r., którzy powinni byli uporządkować kwestie formalno-prawne - lecz na straszeniu ludzi rzekomą niemiecką ekspansją. Co więcej: politycy LPR twierdzą, że znajdą możliwość podważenia zapadłych już wyroków i zapobieżenia podobnym w przyszłości - zapominając, że sądy są niezawisłe, a orzekać mają w oparciu o kodeksy i paragrafy, a nie polityczne zamówienia.

Rodzinom z Mazur, które stracą wkrótce dach na głową, pomóc powinno państwo - czytaj: powinno znaleźć im mieszkania w zamian za utracone - gdyż to państwo polskie (a nie niemieckie) ponosi odpowiedzialność za chaos panujący w dokumentach. Sytuacji nie poprawi dzielenie na dobrych Polaków i złych Niemców; nie w narodowości tu rzecz. Temida nie ma paszportu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 25/2007