Reklama

Stracone stulecie, zdradzona muzyka

Stracone stulecie, zdradzona muzyka

05.01.2003
Czyta się kilka minut
M

Muzyka XX wieku: koncert na pokładzie „Titanica”? Ilu skoczyłoby jej na ratunek, w lodowate odmęty, gdyby zatonęła? Ilu uroniłoby choć łezkę? Opłakiwałbym może kilka szczególnych dzieł, ale na przekór chronologii, nie przynależą do tego przeklętego stulecia. Symbolizują nawroty nostalgii za Belle Epoque: „Metamorfozy” Richarda Straussa, kla-sycyzujące utwory Prokofiewa, Brittena lub Szostakowicza, igraszki Poulenca, archaizmy Sibeliusa, schyłkowy impresjonizm (ale już „Etiudy” Debussy'ego przelatują niebezpiecznie w wiek XX), niewiele więcej... A nawet i bez nich dałoby się żyć. Nie wydaje mi się, bym stracił coś naprawdę istotnego. Poza może pewnym składnikiem współczesnej wrażliwości, rzutującym na percepcję muzyki dawniejszej. Ale Mendelssohn, Chopin, Schumann czy Brahms, gdy z takim wyczuciem zgłębiali tajniki sztuki Bacha - radzili sobie bez tego.

Requiem dla...

13532

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]