Sprawa zabitego Kamilka z Częstochowy wraca do prokuratury

Po tej historii już żaden zwykły Kowalski – czy to mieszkający w sąsiedztwie dziecka, które może być krzywdzone, czy pracujący w przedszkolu – nie powie: „Nie wiem, nie muszę, nie moja sprawa”.
Czyta się kilka minut
Przed siedzibą Prokuratury Krajowej w Warszawie podczas konferencji prasowej dotyczącej umorzenia śledztwa ws. nadzoru rodziny 8-letniego Kamilka z Częstochowy. Warszawa, 19 stycznia 2025 r. // Fot. Aliaksander Valodzin / East News
Przed siedzibą Prokuratury Krajowej w Warszawie podczas konferencji prasowej dotyczącej umorzenia śledztwa ws. nadzoru rodziny 8-letniego Kamilka z Częstochowy. Warszawa, 19 stycznia 2025 r. // Fot. Aliaksander Valodzin / East News

PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI: „Historyczny moment” – mówi rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak o decyzji sądu, który nakazał prokuraturze w Gdańsku ponownie przyjrzeć się działaniu instytucji ws. zabitego przez ojczyma Kamilka z Częstochowy. Rok temu prokuratura umorzyła sprawę.  

KATARZYNA KATANA: Sąd podtrzymał wykładnię prokuratury, jeśli idzie o nauczycieli i lekarzy, nakazując ponowne rozpatrzenie sprawy w odniesieniu do prokuratorów, policjantów, kuratorów oraz pomocy społecznej. To absolutnie nie oznacza aktu oskarżenia, ani tym bardziej stwierdzenia winy. 

Pozytywne jest jednak to, że sąd w tej niezwykle ważnej sprawie wnikliwie się jej ponownie przyjrzał. Dzięki temu prokurator – być może już w innej jednostce, o co apeluje RPD – weźmie znowu pod lupę pracę służb. 

Dziecko zmarło na skutek znęcania – m.in. oblewania wrzątkiem i rzucenia na piec. W czasie, gdy działa się tragedia, rodzina była pod opieką pomocy społecznej i kuratora.

Ta sprawa wywołała coś więcej niż oburzenie i żal – mówimy o ogólnopolskiej zmianie społecznej bez precedensu. Tzw. zwykły Kowalski – czy to mieszkający w sąsiedztwie dziecka, które może być krzywdzone, czy pracujący w przedszkolu – nie powie już: „Nie wiem, nie muszę, nie moja sprawa”.

Coraz częściej reagujemy na krzywdzenie dzieci, widzimy to też w naszej Fundacji. Liczba telefonów od rodziców i pracowników instytucji w sprawie bezpieczeństwa dzieci jest ogromna. Ludzie potrafią czekać na linii po dwie godziny, by skonsultować z nami – anonimowo i bezpłatnie – jakiś prawny aspekt bezpieczeństwa dziecka, które np. przyszło do szkoły z niepokojącymi śladami. 

Efektem tej tragedii jest też tzw. lex Kamilek. Jego pierwsza część to powołanie zespołu analizującego przypadki drastycznego krzywdzenia dzieci. 

Chodzi tu o analizę „z lotu ptaka” każdego przypadku śmierci dziecka lub wystąpienia u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, z ręki rodziców lub opiekunów. Taka analiza ma miejsce niezależnie od sprawy karnej i jej celem jest to, by zobaczyć, co w systemie nie działa. Np. w historii z Częstochowy zespół nie rozstrzygał o niczyjej winie, ale apelował np. o ustawowe usprawnienie przepływu informacji pomiędzy służbami.

Lex Kamilek to też słynne standardy ochrony małoletnich, które spotkały się z zarzutem, że zalały instytucje biurokracją.

Mam nadzieję, że z czasem uciążliwości, np. w zakresie zaświadczeń o niekaralności, zostaną zlikwidowane. Że zniesione zostaną opłaty za te zaświadczenia i będzie można je zdobyć cyfrowo w aplikacji mObywatel. Całościowo oceniam omawianą zmianę prawa za jednoznacznie pozytywną. 

Przez korytarze instytucji przetoczyła się bezcenna dyskusja o tym, jak te standardy wprowadzić w życie, a także namysł nad tym, które zachowania dorosłych mogą stanowić nadużycie oraz na jakie niepokojące objawy reagować. To wielki krok do przodu, bo dzięki temu naprawdę lepiej chronimy dzieci.

Katarzyna Katana, radczyni prawna Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę // materiały prasowe

Katarzyna Katana jest radczynią prawną, współpracuje z FDDS.  

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 04/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Katarzyna Katana, radczyni prawna Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę: Sprawa Kamilka z Częstochowy wywołała zmianę społeczną bez precedensu