Reklama

Solidarność prywatna

Solidarność prywatna

11.09.2005
Czyta się kilka minut
Idea państwa opiekuńczego, działalność organizacji pozarządowych sprzyjają oczywiście solidarności społecznej, jednak w gruncie rzeczy jej nie tworzą. Solidarność społeczna powstaje i trwa tylko w stosunkach między indywidualnymi ludźmi. Albo w naszych obyczajach, w naszych odruchach i w naszych myślach potrafimy współczuć z innymi, albo nie. Współczucie to nie ma nic wspólnego ani z litością, ani nawet z emocjami. Jest to chłodne przekonanie, że nie można być w pełni zadowolonym z życia, jeżeli obok nas, wśród nas lub też bardzo daleko od nas żyją ludzie nieszczęśliwi.
S

Stosunkowo najprościej - chociaż dalece nie prosto - jest sobie poradzić z problemami, które dają się rozwiązać przy pomocy pieniędzy. I w tym przypadku jednak powstaje wiele problemów polegających przede wszystkim na umiejętności sensownego wspomagania innych oraz na takim zachowaniu, które nie narusza poczucia szacunku i godności tych, którym pomagamy. Zakładając jednak, że potrafimy te problemy przezwyciężyć, chociaż wiele książek napisano na temat tego, jak pomagać biednym, by ich nie poniżać, pozostaje ogromna sfera, której zmienić przy pomocy samych pieniędzy się po prostu nie da.

Jak postąpić, kiedy widzimy w sąsiedztwie matkę kilkorga dzieci, która ma męża alkoholika i minimalne dochody? Możemy jej dać pieniądze czy kupić od niej jej domowe produkty, ale szczęścia domowego jej nie przywrócimy (jeżeli kiedykolwiek w ogóle istniało). Praktycznie...

3603

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]