Smutne motocykle

Media z radością odnotowały, że zmiana przepisów dotyczących prawa jazdy na motocykl do 125 cm sześc. nakręciła popyt.
Czyta się kilka minut

Z kopyta ruszyła sprzedaż polskich (juhu!), niedrogich „124” junaków i rometów. Japońscy konkurenci bezsilnie zagryzają palce.

Entuzjazm warto skonfrontować z przerażeniem, z jakim media będą niedługo pisać o wzroście wypadków z udziałem motocykli. Boks (w dzisiejszym wydaniu to walki MMA), motocykle i przemoc domowa to trzy zmory z tzw. przeszłości, które trzeba wyeliminować. Nie musimy bawić się widokiem pobitych facetów i facetek, nie musimy dojeżdżać do pracy chybotliwą atrapą samochodu i nie możemy zezwalać na tortury nawet we własnych domach. Nikomu nie przyszłaby chyba do głowy radość z popytu na walki w klatce albo pejcze domowe. Skąd zatem wesele, że więcej Polaków kupiło motocykl? ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2015