Historia Szymona Piotra, bliskiego ucznia Jezusa, świadka wielu cudów, obecnego podczas Ostatniej Wieczerzy i Drogi Krzyżowej, idealnie obrazuje to, o czym mówi Franciszek. Szymon widział wiele, ale po tym, jak Jezus zawisł na krzyżu, wrócił do łowienia ryb. Był rozczarowany.
Łatwo w wierze o gorycz rozczarowania. Być może Szymon tak naprawdę pokochał tylko ideę Jezusa, a nie prawdę o Nim. Spotkanie z Jezusem nie poruszyło go, dlatego Jezus przychodzi do Szymona jeszcze raz. Po Zmartwychwstaniu. Napełnia go Duchem. Trzy razy pyta o miłość. Historia Szymona pokazuje, że wiara nie porusza do działania, jeśli skupiamy się na krzyżu. Jeśli skupiamy się na wyobrażeniach, a nie na prawdzie. Sam krzyż nie zbawia, nie daje nadziei. Dopiero to, co wydarzyło się po krzyżu, daje moc – „otwiera na działanie Ducha”. Potrzeba czasu i cierpliwości. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















