Słowa prawdy

Parę miesięcy temu nader liczne grono posłów nadało (przy pomocy licznego grona dziennikarzy) rozgłos sprawie niemieckich reparacji wojennych. Gardłujący politycy i dziennikarze ujawnili wówczas nieznajomość treści podstawowych w tej sprawie Uchwał Poczdamskich z 2 sier-pnia 1945 r. oraz Umowy o wynagrodzeniu szkód wyrządzonych przez okupację niemiecką zawartej między Polską (Polski Tymczasowy Rząd Jedności Narodu) i ZSRR w dniu 16 sierpnia 1945 r. Niedoukom zabrakło ściągawki.
Czyta się kilka minut

Obecnie toczy się dyskusja na temat wyjazdu Prezydenta RP na moskiewskie obchody 60. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowską Rzeszą. Jeśli właściwie rozumiem, to jedni uważają, że Prezydent powinien tam wystąpić, a to przez wzgląd na pamięć o podpisanym 23 sierpnia 1939 r. “Pakcie o nieagresji między Niemcami i ZSRR" oraz o “zbrodni jałtańskiej", drudzy zaś uważają, że Prezydent nie powinien się tam w ogóle pokazywać, a to przez wzgląd na pamięć o podpisanym 23 sierpnia 1939 r. “Pakcie o nieagresji między Niemcami i ZSRR" oraz o “zbrodni jałtańskiej".

W tej sytuacji wydaje się konieczne przypomnienie, że Pakt z 23 sierpnia 1939 r., zwany też Paktem Ribbentrop-Mołotow, przewidywał w swej części tajnej podział stref wpływów w Europie Wschodniej na wypadek szykowanej przez Hitlera wojny - co zostało potwierdzone 22 września 1939 r. komunikatem w sprawie linii demarkacyjnej między niemiecką i sowiecką strefą wojskową oraz pięć dni później “Traktatem sowiecko-niemieckim o granicach i przyjaźni", który głosił m.in., że “po upadku byłego Państwa Polskiego Rząd ZSRR i Rząd Rzeszy Niemieckiej uważają za swój wyłączny obowiązek odbudowanie pokoju i ładu na tych terytoriach oraz zapewnienie zamieszkującym je narodom pokojowego życia zgodnego z ich charakterem narodowym". Wiemy wszyscy, w jaki sposób te postanowienia zostały wprowadzone w życie. Jeśli idzie zaś o “zbrodnię Jałty", to 11 lutego 1945 r. przedstawiciele rządów ZSRR, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych zgodnie stwierdzili, że jest ich “wspólnym pragnieniem ujrzenie Polski jako państwa silnego, wolnego, niepodległego i demokratycznego" oraz że “oparty na szerszej podstawie" polski Rząd Tymczasowy Jedności Narodowej “będzie miał obowiązek przeprowadzenia możliwie najprędzej wolnych i nieskrępowanych wyborów, opartych na głosowaniu powszechnym i tajnym". Wiemy wszyscy, co się stało z tym pragnieniem. Alianci zachodni wyprowadzeni wówczas przez Stalina w pole mają prawo (jeśli nie obowiązek) domagać się dziś od Rosji słowa prawdy w tej sprawie. Przypomnijmy też przy okazji, że 9 maja 1945 r. Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie liczyły 194 tysiące żołnierzy, Ludowe Wojsko Polskie zaś - 350 tysięcy żołnierzy.

W świetle tego, co powyżej, spór dotyczący aktywnej obecności Prezydenta RP na obchodach moskiewskich należy traktować jako dowód samobójczej zbiorowej głupoty o dalekosiężnych konsekwencjach bynajmniej nie historycznej natury. Rzecz jest tak wielkiej wagi - że ponad dyskusją.

Nieobeznanych ze sprawą informuję, że zbiorowa głupota jest - moim skromnym zdaniem - przeciwieństwem zbiorowej mądrości.

Ale czy taka istnieje?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 14/2005