Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Słowa gonią rysunki

Słowa gonią rysunki

01.12.2013
Czyta się kilka minut
Pod wieloma względami rok 2013 był do niczego. Na szczęście miał też jaśniejszy punkt: ogłoszony Rokiem Themersonów, przyniósł wystawy, publikacje, pokazy, a także wznowienia książek pary awangardowych artystów.
W

Warto pamiętać, że oprócz filmów, obrazów, powieści, Stefan i Franciszka Thmersonowie stworzyli kilkanaście książek dla dzieci. „Był gdzieś haj taki kraj...” to jedna z nich. Liczy tylko 32 strony. Myślę, że jest arcydziełem.
Cały tom składa się z dwóch części. Po przeczytaniu pierwszej historyjki wystarczy odwrócić książkę do góry nogami i zabrać się za lekturę drugiej. Raz zatriumfuje chciwość i egoizm. Raz – solidarność i współpraca. Kolejność nie jest ustalona. Można zacząć od rymowanej bajki o Afrykanach, którzy zamierzają się wymienić tortem migdałowym i kwasem. Interwencja muchy tse-tse daje początek długiej serii transakcji, które w ostatecznym rachunku nikomu nie przynoszą korzyści.
Z drugiej strony dostaniemy optymistyczną opowieść o wiosce, której mieszkańcy osuszają błoto, pozbywając się przy okazji i muchy tse-tse, i krokodyli, i niechcianego hipopotama. Po czym następuje następujący morał:
Teraz jest
piękna wieś.
Chcesz żyć w takiej,
To ją wznieś.
Jednak nad dydaktycznym, spółdzielczym przesłaniem unosi się duch językowej i graficznej zabawy:
Był gdzieś, haj!
taki kraj:
nazywał się –
Alibajdadzikafrajdawtomigraj.
Książka Themersonów ma szwung. Kreska ilustracji biegnie za wyobraźnią poety. A może odwrotnie, to słowa próbują dogonić rysunki Franciszki?
Myślę, że humor rysunkowy odgrywa pewną rolę w wychowaniu obywatelskim. Na rysunku wszystko jest możliwe: widzimy giętką linię, która nagle się zamienia w czyjś nos albo struny wiolonczeli. Albo, jak u Saula Steinberga, w faceta, który z siatką poluje na znak zapytania. W szkicach Franciszki Themerson możemy zobaczyć absurdalność świata. Wtedy żadna władza nie wyda nam się wieczna, a żaden autorytet ostateczny...
Dziecięce książki Themersonów działają jak szczepionka. Pokazują proste wartości, a jednocześnie chronią przed dyktaturą prostych odpowiedzi. Warto zaserwować dzieciom wierszyk o Karawarabasie i Sabarawaraku. Jeżeli kiedyś, w przyszłości, tym dzieciom, albo już nie dzieciom, świat nagle wyda się prosty i nieskomplikowany, to może nie ulegną temu złudzeniu. A przynajmniej nie na długo.

Był gdzieś haj taki kraj. Była gdzieś taka wieś, Stefan Themerson (tekst), Franciszka Themerson (rysunki), Wydawnictwo Widnokrąg, Piaseczno 2013.

MARCIN WICHA jest grafikiem i rysownikiem. Współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym”. Napisał i zilustrował książki dla dzieci „Klara, proszę tego nie czytać!” (2012) oraz „Klara. Słowo na Szy” (2012). Prowadzi blogi wichajstry.tygodnik.onet.pl oraz 7410z.blogspot.com.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]