Reklama

Ślady

Ślady

18.07.2007
Czyta się kilka minut
Nie powinniśmy przywiązywać nadmiernej wagi do ostrości słów wypowiadanych przez polityków - taki pogląd wyraził niedawno jeden z dyżurnych komentatorów. - To normalna praktyka, znana w całym świecie, gra według przyjętych reguł, zresztą w wielu krajach o wiele dotkliwsza i ostrzejsza niż u nas.
U

Uspokajająca funkcja takiej oceny jest oczywista. Kto tak komentuje słowne ataki i starcia polityków (do najważniejszych włącznie), chce zachować w opinii, do której się zwraca, aprobatę dla autorów wydarzeń w życiu publicznym. Potem dopiero pora na odsłanianie dobrych intencji, a jeszcze lepiej - także owoców tego, co się w tym życiu rozgrywało przy akompaniamencie słów albo pod ich przykrywką.

To się nawet udaje. Częściowo przynajmniej. Dziennikarscy komentatorzy mają w tym swój udział, zapraszając do wypowiedzi kolejnych przedstawicieli takiego poglądu. Konkluzją tych "dialogów" bywa zazwyczaj ulubione spostrzeżenie, że "elektorat nie zmniejsza się", cokolwiek przez jego polityków zostanie wypowiedziane. Tu przywołuje się najświeższy sondaż. Nie skłamany. Tyle że nie kończący tego, co tu najważniejsze.

Bo my, nie politycy i nie komentatorzy...

2479

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]