Reklama

open eyes economic summit 2019

Seryjni i bezkompromisowi

Seryjni i bezkompromisowi

21.10.2019
Czyta się kilka minut
Mimo upływu czasu, przemijania pokoleń i ich gustów, mimo głębokich zmian cywilizacyjnego obrazu świata BN-ki trwają i są czytane przez kolejne generacje.
S

Seria Biblioteka Narodowa jest najstarszą tego typu serią wydawniczą w Polsce, i jedną z najstarszych na świecie. Mało kto uświadamia sobie, że słynna francuska Bibliothèque de la Pléiade powstała w 1931 r., a zatem dwanaście lat później. Początkowo seria publikowana była przez Krakowską Spółkę Wydawniczą, a później – od 1933 r. aż do dzisiaj – przez Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Prace nad BN nigdy nie zostały przerwane, nawet w czasie II wojny światowej, gdy Niemcy w skalkulowany sposób mordowali polską inteligencję.

Kolejni redaktorzy serii (jak dotąd było ich dziesięcioro) przez sto lat przekazywali sobie z rąk do rąk to dziedzictwo i dbali, by zachowało ono swoje znaczenie oraz literacki i naukowy poziom. Do końca roku jubileuszowego ukaże się w BN trzysta trzydzieści pieć tytułów serii pierwszej (literatura polska), dwieście sześćdziesiąt cztery tytuły serii drugiej (literatura obca) i dziewięć tytułów serii trzeciej (dla młodzieży), czyli razem sześćset osiem tomów.

Te słowa, pisane dziś, trącą patosem i „rocznicowym” tonem, trudno jednak uniknąć podniosłości, kiedy mówi się o stuletniej serii wydawniczej, która jest ozdobą polskich bibliotek (naukowych i publicznych) oraz inteligenckich domów. Należy wszakże pamiętać, że w momencie gdy ona powstawała, nic jeszcze nie było przesądzone, można nawet powiedzieć, że wszystko było przeciwko niej. Polska budziła się z letargu, co ostatecznie udało jej się właściwie cudem, bo gdyby historyczne wypadki ułożyły się odrobinę inaczej, równie dobrze mogła była rozpuścić się w trzewiach otaczających ją mocarstw, które – choć wykrwawione wojną – wcale nie myślały wypuścić łupu z rąk. Warto więc uświadomić sobie, jakie były zewnętrzne okoliczności tego szczęśliwego poczęcia, które – za Gałczyńskim – można śmiało nazwać „snem wariata śnionym nieprzytomnie”.

„Biblioteka Narodowa” wypracowała sobie wyjątkowo wysoką pozycję i autorytet, utrzymując go, a nawet podnosząc w czasach PRL, który rozwojowi duchowej, a zatem i literackiej niezależności generalnie – jak wiemy – nie sprzyjał. Nie ulega wątpliwości, że BN to najbardziej elitarna polska, a być może również światowa, seria wydawnicza. Możemy ją bez wstydu porównywać z najbardziej cenionymi seriami klasyki w Europie. Wynika to z wyjątkowo wyśrubowanych kryteriów opracowywania tekstów, z poziomu analiz we wstępach (standard naukowej monografii) oraz w komentarzach, pisanych przez najwybitniejszych polskich literaturoznawców, a wreszcie z kryteriów wyboru ich autorów, wchodzących w ten sposób do kolekcji nieśmiertelnych.

Jedną z najbardziej bezkompromisowych zasad, jakie respektuje ta seria, jest drukowanie wyłącznie dzieł autorów zmarłych, uznawanych powszechnie za arcydzieła lub dokumenty literackie o szczególnym znaczeniu historycznym, których pozycja w literaturze została zweryfikowana przez kolejne pokolenie badaczy. Stąd złośliwcy skrót BN rozwijają jako „Biblioteka Nieboszczyków”. To zasada, od której odstąpiono w historii BN tylko raz, a i to zapewne przez pomyłkę. To ważna i mądra reguła, bo sądy współczesnych bywają omylne, a parcie na panteon silne. Jak pamiętamy, sążniste powieści Kraszewskiego w latach międzywojennych stawiane były przez badaczy na równi z dziełami Słowackiego i Mickiewicza. Po II wojnie światowej zdecydowanie straciły na znaczeniu. Przykłady można mnożyć.

„Korektorka-Wieczna” bez skrupułów weryfikuje dzieła, którym zbyt pospiesznie nadano status arcydzieł. Dlatego redaktorzy tej serii od początku przyjęli wspomnianą zasadę, by publikować utwory wyłącznie pisarzy nieżyjących, bo wyklucza to naciski środowisk politycznych oraz osób bliskich pisarzom. Ogranicza to liczbę przykrych rozmów z twórcami, którym pilno na parnas. Ale życie jest życiem, więc prawie każdemu kolejnemu redaktorowi serii BN zdarzały się takie rozmowy:

– A czy ja, pana zdaniem, jestem wybitnym pisarzem?

– (wahanie) Nooo, tak, jest pan wybitnym pisarzem.

– To dlaczego żadna moja książka nie ukazała się jeszcze w „Bibliotece Narodowej”?

Tu uszami wyobraźni słyszę oddech ulgi redaktora:

– Bo jeszcze Pan żyje!

Warto tutaj dodać, że seria BN to nie tylko kolekcja wybitnych autorów, bo zdarzali się w historii literatury również tacy, którzy – jak np. Malczewski czy Baudelaire – byli przypadkami auctores unius libri. „Biblioteka Narodowa” to naturalnie kolekcja wielkich dzieł – zwanych zwykle arcydziełami. Nad tym, czym się one charakteryzują i po czym je poznać, uczeni debatują od niepamiętnych czasów. Jedno wszakże jest pewne: ich długowieczność. Mimo upływu czasu, przemijania pokoleń i ich gustów, mimo głębokich zmian cywilizacyjnego obrazu świata trwają i są czytane przez kolejne generacje, fascynują i formują ich wrażliwość, a wreszcie kształtują umysłowość jej najwybitniejszych oraz zupełnie przeciętnych reprezentantów. Tę właśnie misję wypełnia „Biblioteka Narodowa”: gromadzi takie dzieła i je objaśnia, a sama – od stulecia – jest ich skarbnicą.©

Fragmenty tekstu „Historia serii Biblioteka Narodowa”, zamieszczonego w tomie BIBLIOTEKA NARODOWA 1919–2019. KSIĘGA JUBILEUSZOWA SERII, pod redakcją Stanisława Beresia

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]