Reklama

Serduszko z lodu

Serduszko z lodu

12.01.2015
Czyta się kilka minut
Głoszenie w związku z zamachem na Charlie Hebdo zdań, w których gdzieś pod spodem, ale nie za głęboko, słychać coś w rodzaju „doigrali się”, i równoczesne deklarowanie żarliwości religijnej, sprawiają wrażenie pewnej niekonsekwencji i poplątania.
Z

Z punktu widzenia niezaburzonej osobowości zestaw składający się z ledwie skrywanej sympatii do Putina, sezonowych akcji niszczenia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, publicznego ogłoszenia „Nie jestem Charlie, jestem katolikiem”, potępiania zamordowanych w Paryżu rysowników oraz niemaskowania empatii wobec rozterek duchowych terrorystów, ich tzw. religijności i trudnych decyzji, które podjęli – może być kompletem nieco szokującym. Szokującym jak dla kogo, oczywiście.
„Nie jestem Charlie” wolno mówić każdemu, bowiem każdemu wolno nie umieć współczuć i nie brać udziału w masowych uniesieniach. Głoszenie w związku z ostatnim zamachem zdań, w których gdzieś pod spodem, ale nie za głęboko, słychać coś w rodzaju „doigrali się”, i równoczesne deklarowanie własnej żarliwości religijnej, sprawiają jednak wrażenie pewnej niekonsekwencji i poplątania. Poplątania, bo z tych samych...

3006

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

a jeśli współczuję, ale mi przez gardło nie przejdzie, że "jestem Charlie", bo to co wyprawiała i wyprawia ta gazeta było i jest dla mnie skandalem, to co? znaczy już katolik, narodowiec czy jaki inny najgorszy? Wszyscy mamy od razu tak samo wyrażać współczucie i wszyscy brać udział w tych samych masówkach? To już było i się nie sprawdziło. Zamiast tego wolę stare sprawdzone wolterowe: "Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć". Nie lubię islamu, ale muszę jeszcze coś dodać, Ahmed Merabet (policjant zamordowany przez terrorystów) umarł właśnie według przytoczonej prze ze mnie wolterowej zasady, w zamian za to "Charlie" napluło jemu i jego rodzinie w twarz najnowszą publikacją. Rodzinie i bliskim Merbeta też współczuję, a nie da się być jednocześnie i Merbetem, i Charliem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]