Serbią rządzi mafia. Miłosz Waligórski o władzy Aleksandara Vučicia

W Serbii władza skupiona jest w rękach jednego człowieka, stojącego na czele grupy przestępczej, w którą wciągnięta jest połowa społeczeństwa.
Czyta się kilka minut
Milczący marsz pamięci ofiar katastrofy w Nowym Sadzie, 1 listopada 2025 r. // Fot. Juliusz Pielichowski
Milczący marsz pamięci ofiar katastrofy w Nowym Sadzie, 1 listopada 2025 r. // Fot. Juliusz Pielichowski

Juliusz Pielichowski: Mieszkasz w Nowym Sadzie od kilkunastu lat, jaki był tu miniony rok?

Miłosz Waligórski: To był rok sinusoidy uczuć: rozpacz szła w zawody z nadzieją. Wielkiego czynu dokonali studenci, którzy wstrząsnęli sumieniem społeczeństwa. Niestety społeczeństwo jako całość nie stanęło na wysokości zadania. Oczywiście, na przeszkodzie stoją też mechanizmy represji. Ale moim zdaniem to nie strach zdecydował, że nie doszło do strajku generalnego. Demonstracje, choć masowe, nie obejmują osób zatrudnionych w kluczowych sektorach gospodarki.

Dlaczego?

Serbią rządzi mafia. Nie ma w tym stwierdzeniu przesady. Zważywszy, ilu członków ma Serbska Partia Postępowa – 700 tys. w niespełna siedmiomilionowym kraju – istnieje duża grupa beneficjentów systemu. Społeczeństwo od lat nie zaznało demokracji. Najpierw panował Milošević, a potem, po krótkiej przerwie na początku XX w., Vučić. Dlatego samo pojęcie demokracji budzi inne reakcje niż w Polsce. W Serbii, przynajmniej do niedawna, to słowo kojarzyło się powszechnie z chaosem, anarchią i słabością.

Jesteś blisko środowisk studenckich i opozycyjnych. Obawiasz się eskalacji przemocy? Czy w ogóle można jej uniknąć, jeśli ma dojść do rzeczywistej zmiany?

Dziś, 4 listopada, jest spokojniej. Dijana Hrka, matka jednej z ofiar, kontynuuje strajk głodowy, który na władzy nie robi najmniejszego wrażenia. Zwolennicy SNS, zwykli bandyci i więźniowie, obozują w tzw. Ćacilandzie, puszczają głośno muzykę „patriotyczną”. Vučić samowolnie wstrzymał ruch kolejowy na kilka dni, żeby ludzie nie mogli przemieszczać się miedzy miejscami, w których odbywają się protesty.

Katastrofa w Nowym Sadzie sprzed roku to konsekwencja powszechnej fuszerki panującej w budownictwie. Przetargów tu albo nie ma, albo wygrywają je znajomi królika, zaciągane są potężne kredyty z Chin. Władza skupiona jest w rękach jednego człowieka, stojącego na szczycie piramidy – zorganizowanej grupy przestępczej, w którą wciągnięta jest połowa społeczeństwa. Pytasz o eskalację przemocy. Jeśli do niej dojdzie, to tylko za sprawą Vučicia, jego decyzji.

W Nowym Sadzie wielu ludzi zapewniało mnie, że jego koniec jest bliski. Ale to samo można było usłyszeć kilka miesięcy temu. Jakie scenariusze są teraz realne?

Najnowszy raport Unii Europejskiej o Serbii nie pozostawia złudzeń: instytucje są pod kontrolą reżimu, wybory są fałszowane, a media w przytłaczającej większości uzależnione od władzy. Chlubne wyjątki to tygodnik „Vreme”, dziennik „Danas” i telewizja N1, którą zresztą Vučić próbuje sobie podporządkować, na razie bezskutecznie.

Jeśli Zachód wywrze większą presję, a w Serbii ruch sprzeciwu wyjdzie poza krąg aktywistów, dziennikarzy i inteligencji, wówczas jest nadzieja na pozytywny obrót. W przeciwnym razie wygra dyktator spinu, który wie, jak zarządzać masą indywidualistów.

Miłosz Waligórski // archiwum prywatne

MIŁOSZ WALIGÓRSKI jest poetą, prozaikiem i tłumaczem. Przełożył ponad 20 książek z serbsko-chorwackiego, węgierskiego, słowackiego i łotewskiego. Lektor języka polskiego na Uniwersytecie w Nowym Sadzie w latach 2010-14 i następnie od roku 2018 do dzisiaj.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 46/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Między rozpaczą a nadzieją