Sébastien Lecornu nowym premierem Francji. Czy nowy człowiek Macrona uratuje Republikę

Po upadku rządu Bayrou Francja ma już nowego premiera, ale nad krajem wiszą czarne chmury:  polityczny paraliż, gwałtowne protesty i alarmujący stan finansów publicznych. Co gorsza – na horyzoncie nie widać przejaśnień.
z Paryża
Czyta się kilka minut
Sebastien Lecornu (z prawej), były minister sił obrony Francji, nowym premierem rządu. Paryż, 9 września 2025 r. // Fot. Ludovic Marin / AFP / East News
Sébastien Lecornu (z prawej), były minister sił obrony Francji, nowym premierem rządu. Paryż, 9 września 2025 r. // Fot. Ludovic Marin / AFP / East News

We wtorek, dzień po odrzuceniu przez francuskie Zgromadzenie Narodowe wotum zaufania dla centroprawicowego rządu François Bayrou, prezydent Emmanuel Macron powołał nowego premiera. Został nim dotychczasowy minister obrony 39-letni Sébastien Lecornu, uważany za jednego z  najbardziej lojalnych ludzi prezydenta. 

Premier Lecornu zastąpi premiera Bayrou

Lecornu uchodzi za zręcznego negocjatora, ma szeroką sieć kontaktów, tak na nacjonalistycznej prawicy Marine Le Pen, jak i na lewicy – co ma mu pomóc w przeforsowaniu niepopularnego projektu budżetu na przyszły rok.  

W poniedziałek za odwołaniem rządu Bayrou głosowała zgodnie opozycja – od partii Le Pen przez socjalistów i Zielonych po radykalną lewicę Francji Nieujarzmionej (LFI) – w sumie 364 deputowanych. Przeciw odwołaniu głosowało zaś 194 deputowanych, głównie z koalicji rządzącej.  

Premier Bayrou odchodzi, problemy zostają  

„Stan kraju jest krytyczny”, a powodem jest „ogromne zadłużenie (państwa)” – bił na alarm z trybuny premier tuż przed głosowaniem. Tej dramatycznej diagnozie nie towarzyszył jednak klarowny plan wyjścia z matni.  

Forsowany przez Bayrou projekt przyszłorocznego budżetu z oszczędnościami w kwocie 44 miliardów euro odrzuciła tak opozycja, jak i większość opinii. Premier rozsierdził rodaków m.in. propozycją likwidacji dwóch dni wolnych od pracy, w tym poniedziałku wielkanocnego.  

Francja przechodzi kryzys o wielorakim charakterze: politycznym, budżetowym i społecznym. Rząd Bayrou był czwartym gabinetem we Francji w ciągu ostatnich dwóch lat.

Prezydent Macron ogłosił po poniedziałkowym głosowaniu, że powoła nowego szefa rządu „w najbliższych dniach”. W prasowych spekulacjach pojawia się wiele nazwisk, w tym politycy umiarkowanej lewicy.  

Sytuacja finansów publicznych we Francji jest bardzo trudna, nawet jeśli tyrady Bayrou o „Himalajach długu” to retoryczna przesada. Francuski dług rośnie stale od trzech dekad, a dziś sięga blisko 114 proc. PKB. Ale specjaliści, jak szefowa Europejskiego Banku Centralnego, Christine Lagarde, wykluczają najgorszy scenariusz, czyli objęcie kurateli nad zadłużoną Francją przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.  

Francja zmęczona demokracją i Macronem 

Wybuchowy jest jednak klimat społeczny. W proteście przeciw polityce zaciskania pasa na środę 10 września zapowiedziano we Francji obywatelski ruch pod hasłem „Zablokujmy wszystko”, a na 18 września – ogólnokrajowe strajki związkowców.    

Wreszcie, nad Sekwaną daje się zauważyć syndrom nazywany tutaj „zmęczeniem demokracją”. Według prestiżowego ośrodka Cevipof tylko jedna czwarta francuskich wyborców ufa politykom (w Niemczech – to 47 proc., we Włoszech – 39 proc.).  

Prezydent Macron ma dziś w sondażach rekordowo niskie poparcie – około 20 proc. Samo odsunięcie bardzo niepopularnego Bayrou niewiele tu zmieni, a „hiperprezydencki” system polityczny Francji wymaga radykalnych zmian. Na które na razie nie ma żadnych szans.  

Artykuł stanowi aktualizację publikacji z 8 września 2025 r. Bayrou nie dał rady. Francja ponownie bez premiera i budżetu

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”