Sensacji nie było: jak oczekiwano, francuskie Zgromadzenie Narodowe odrzuciło w poniedziałek wotum zaufania dla centroprawicowego rządu François Bayrou. Za odwołaniem rządu głosowała zgodnie opozycja – od nacjonalistycznej prawicy Marine Le Pen przez socjalistów i Zielonych po radykalną lewicę Francji Nieujarzmionej (LFI) – w sumie 364 na 577 deputowanych.
Zadłużona Francja nie chce oszczędzać
„Stan kraju jest krytyczny”, a powodem jest „ogromne zadłużenie” – bił na alarm z trybuny premier tuż przed głosowaniem. Tej dramatycznej diagnozie nie towarzyszył jednak klarowny plan wyjścia z matni.
Rządowy projekt przyszłorocznego budżetu z oszczędnościami w kwocie 44 miliardów euro odrzuciła tak opozycja, jak i większość opinii. Premier rozsierdził rodaków m.in. propozycją likwidacji dwóch dni wolnych od pracy, w tym poniedziałku wielkanocnego.
Premier Bayrou odchodzi, dług zostaje
Francja przechodzi kryzys o wielorakim charakterze: politycznym, budżetowym i społecznym. Rząd Bayrou był czwartym gabinetem we Francji w ciągu ostatnich dwóch lat.
Prezydent Macron ogłosił po poniedziałkowym głosowaniu, że powoła nowego szefa rządu „w najbliższych dniach”. W prasowych spekulacjach pojawia się wiele nazwisk, w tym politycy umiarkowanej lewicy.
Sytuacja finansów publicznych we Francji jest bardzo trudna, nawet jeśli tyrady Bayrou o „Himalajach długu” to retoryczna przesada. Francuski dług rośnie stale od trzech dekad, a dziś sięga blisko 114 proc. PKB. Ale specjaliści, jak szefowa Europejskiego Banku Centralnego, Christine Lagarde, wykluczają najgorszy scenariusz, czyli objęcie kurateli nad zadłużoną Francją przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
Francja zmęczona demokracją i Macronem
Wybuchowy jest jednak klimat społeczny. W proteście przeciw polityce zaciskania pasa na środę 10 września zapowiedziano we Francji obywatelski ruch pod hasłem „Zablokujmy wszystko”, a na 18 września – ogólnokrajowe strajki związkowców.
Wreszcie, nad Sekwaną daje się zauważyć syndrom nazywany tutaj „zmęczeniem demokracją”. Według prestiżowego ośrodka Cevipof tylko jedna czwarta francuskich wyborców ufa politykom (w Niemczech – to 47 proc., we Włoszech – 39 proc.).
Prezydent Macron ma dziś w sondażach rekordowo niskie poparcie – około 20 proc. Samo odsunięcie bardzo niepopularnego Bayrou niewiele tu zmieni, a „hiperprezydencki” system polityczny Francji wymaga radykalnych zmian. Na które na razie nie ma żadnych szans.
10 września 2025 r. artykuł został zaktualizowany i ukazał się jako nowa publikacja Sébastien Lecornu nowym premierem Francji. Czy nowy człowiek Macrona uratuje Republikę
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















