Schetyna i wazelina

Nie mogłem uczestniczyć w sobotniej Radzie Krajowej PO, lekarz zabronił. Jestem uczulony na wazelinę.
Czyta się kilka minut

Żałuję, bo to była prawdziwa podróż historyczna. „Nie ma dziś partii silniejszej w Polsce niż PO i to zasługa naszego przewodniczącego, którego nasi wrogowie nienawidzą – mówił Stefan Niesiołowski. – Dlatego poprzyjcie tę listę. Dziękuję za nią, panie przewodniczący, tak trzymać!”. Takich słów od dziesiątków lat nie da się w Polsce usłyszeć na żywo. A kto jak kto, ale Niesiołowski powinien wiedzieć, że nie są one gwarancją sukcesu w polityce. Wystarczy zapytać pierwszego z brzegu pstrego konia.

Prof. Niesiołowski dziękował za listę kandydatów do zarządu partii, którą zaproponował sam Pan Przewodniczący. Rzecz w tym, że nie znalazł się na niej były wicepremier, były minister, były marszałek, były (już teraz) pierwszy wiceprzewodniczący oraz były (od dawna) przyjaciel, czyli Grzegorz Schetyna.

Schetyna, w odpowiedzi, złożył samokrytykę: „Sytuacja nie jest łatwa, w partii są turbulencje, wewnętrzne spięcia, ale nikt nie kwestionuje twojego przywództwa, Donaldzie”. Łkania zdały się na nic. PO wycięła obywatela Schetynę bez litości. Bez niego partia jest taka, jak chciał premier: jak zaciśnięta pięść.

Czy to polityczny koniec Schetyny? Jego pozycja pewnie będzie zależała od tego, jak będzie szło tuskowej PO. Jeśli dobrze, to przepadnie. Jeśli w wyborach samorządowych i europarlamentarnych pójdzie kiepsko, ma szansę powstać z popiołów, przypomnieć, że to on był człowiekiem najbardziej lojalnym wobec „projektu”.

A Donald Tusk? Ciekawe, jaki ma pomysł na partię, skoro dożynki w zasadzie zostały zakończone.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51-52/2013