Reklama

Ładowanie...

Samowole kowboja

Samowole kowboja

z Francji
31.07.2018
Czyta się kilka minut
Tygodnik satyryczny „Le Canard enchainé” kwituje sprawę: „Goryl Macrona marzył, by zostać King Kongiem”.
A

Afera Benalli – od nazwiska (byłego już) wpływowego szefa ochrony prezydenta Francji – potrząsnęła establishmentem nad Sekwaną. Lawinę wywołały media: to dziennik „Le Monde” ujawnił wideo z paryskiej manifestacji 1 maja. Na nagraniu widać, jak Alexandre Benalla, w kasku i z policyjną opaską, bije parę młodych demonstrantów. „Pomaga” mu inny człowiek z rządzącej centrowo-liberalnej partii Macrona.

Wiadomo już, że „kowboj” prezydenta dostał zgodę przełożonych na przebranie się za policjanta, ale miał być tylko „obserwatorem” bez prawa do interwencji. Wiadomo też, że władze próbowały zatuszować sprawę. Służby prezydenta i MSW wiedziały o nadużyciu Benalli, ale nie powiadomiły organów ścigania. Dopiero dzięki mediom ruszyła machina śledcza. Benalla, obdarzony specjalnymi przywilejami (m.in. prawem noszenia broni i wystawnym mieszkaniem służbowym), stracił pracę. Wraz z nim pod nadzór sądowy trafiły cztery osoby, w tym trzech jego wspólników-policjantów.

Czy sam prezydent zapłaci za aferę? Bezpośrednio na pewno nie, bo konstytucja chroni go tu przed odpowiedzialnością. Ale sprawa Benalli pokazuje, że Macron – wzorem poprzedników z Pałacu Elizejskiego – otacza się wąską grupą „silnych ludzi”. Ceną jest ich samowola, którą jednak, na szczęście, hamuje niezależny od władz wymiar sprawiedliwości. ©

Autor artykułu

Dziennikarz, współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, tłumacz z języka francuskiego, były korespondent PAP w Paryżu. Współpracował z Polskim Radiem, publikował m.in. w „Kontynentach” i „Res...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]