Rozsądek w szczepieniach

Odnoszę wrażenie, że w sprawie awantury o szczepionki przeciw świńskiej grypie najrozsądniej zachowuje się... społeczeństwo. Nie politycy, nie urzędnicy, nie firmy farmaceutyczne, nie media, tylko "szara masa".
Czyta się kilka minut

Takie nobilitowanie podmiotu zbiorowego to oczywiście uproszczenie, ale mimo to twierdzę, że ma ono racjonalne uzasadnienie. Bo z jednej strony, większość z nas (co pokazują badania) obawia się zarażenia wirusem

A/H1N1 oraz źle ocenia stan przygotowania kraju do ewentualnej pandemii, a z drugiej - nie ulegamy panice, która (chcę wierzyć) kreowana jest bardziej przez nieświadome skutków takich działań środowiska niż celowe gry rozmaitych grup interesów.

Rozsądku zabrakło urzędnikom resortu zdrowia, którzy mimo dość przekonujących wyjaśnień minister Ewy Kopacz, naciskani przez dziennikarzy i opozycyjnych polityków zaczęli udzielać odpowiedzi sprzecznych czy wręcz skandalicznie niekompetentnych. Przy okazji ujawnili, że ich strategia dotycząca szczepionek jest inna niż np. zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), co tylko dolało oliwy do ognia.

Brakiem rozsądku grzeszą politycy (to nic nowego), firmy farmaceutyczne (nie od dziś wiadomo, że imperatyw zysku umysły zaćmiewa) oraz media, które czasem zapominają, że uczciwe informowanie i dociekanie związków przyczynowo-skutkowych to nie to samo, co epatowanie groźbą hekatomby.

Skutkiem braku rozsądku tych, którzy powinni się nim przed nami wykazywać, jest to, że szukamy go na własną rękę. Pół biedy, jeśli o to, czy szczepić się, czy nie, pytamy fachowców, gorzej gdy ulegamy "skrzydlatym słowom" polityków czy farmaceutycznych PR-owców.

Alternatywa - czy szczepienie na grypę pomaga, czy może wręcz zaszkodzić - powoduje spory nie tylko w naszych rodzinach i miejscach pracy (czego "Tygodnik" jest przykładem), ale i wśród samych lekarzy. Dlatego warto pamiętać o banalnej prawdzie, że nikt za nas decyzji nie podejmie. A już z pewnością nie powinniśmy dopuścić, by robili to urzędnicy i politycy. Od nich bowiem możemy domagać się "tylko" rozsądku i kompetencji w budowaniu profilaktyki zdrowotnej.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2009