Sąd dopatrzył się znamion „wspierania terroryzmu” w sztuce „Finist dzielny sokół” napisanej przez Pietrijczuk i wyreżyserowanej przez Berkowicz. To opowieść o rosyjskich kobietach, które przez internet poznały arabskich narzeczonych i zostały wkręcone w wir manipulacji, jakich organizacje terrorystyczne używały (i nadal używają) do werbunku bojowników. Takie historie działy się naprawdę – np. studentka MGU Warwara Karaułowa pojechała za ukochanym do Syrii, by walczyć w szeregach jednej z nich. Została sprowadzona do kraju dzięki staraniom ojca, który poruszył niebo i ziemię, oraz znajomych w służbach specjalnych i MSZ. Po powrocie do kraju Warwara stanęła przed sądem, została skazana na 4,5 roku pozbawienia wolności. Tekst sztuki bazował na autentycznych protokołach z zeznań kobiet takich jak ona. To przestroga przed uleganiem kłamliwej, pokrętnej propagandzie. Spektakl Pietrijczuk i Berkowicz został nagrodzony najbardziej prestiżowymi nagrodami rosyjskiego świata teatralnego.
Machinę „prawną” wprawił w ruch donos czujnego anonimowego widza. Jego zdaniem musiał zareagować, gdyż w jego pojmowaniu „sztuka gloryfikuje szlachetnych terrorystów”. Gdzie się tego dopatrzył? Trudno powiedzieć: spektakl demaskuje i potępia mechanizmy manipulacji stosowane przez terrorystów w celu omotania łatwowiernych ofiar. Powstało jednak kilka ekspertyz, w których wskazywano m.in., że w przedstawieniu „wykorzystano symbolikę ekstremistyczną. (…) W sztuce podkreślone zostało, że rosyjskie społeczeństwo nie jest lepsze od Państwa Islamskiego z punktu widzenia miłosierdzia, ale Państwo Islamskie to kultura bohaterskich czynów, poświęcenia, spełnienia swego obowiązku przez mężczyzn, czego w rosyjskim społeczeństwie niepodobna spotkać. (…) Autorka w imieniu bohaterki w atrakcyjnej, emocjonalnej formie przedstawia działalność tej organizacji terrorystycznej i jej ideologię”. Zdaniem autorów ekspertyzy sztuka zawiera też „destrukcyjną ideologię feminizmu”. A „radykalny feminizm” to prawie to samo co radykalny islam – te subkultury i ideologie „miały wspólną strategię: zniszczenie istniejącego ustroju państwowego”. Eksperci doszli do wniosku, że pokazanie tego na scenie może popchnąć widzów do zdestabilizowania sytuacji w kraju i obalenia władz. W dobie, gdy rosyjskie pułki maszerują na sąsiednie państwo, a oficjalna propaganda pochwala okrucieństwo, nie ma miejsca na wątpliwości. Siła triumfuje.
Na podstawie tych ekspertyz Berkowicz i Pietrijczuk zostały w maju 2023 r. aresztowane. Nic nie dały protesty środowiska teatralnego (pod petycją w sprawie ich uwolnienia podpisało się 16 tysięcy osób; została zignorowana) ani listy otwarte, w których pisano: „Oskarżenie spektaklu o wspieranie terroryzmu to mniej więcej tyle, co uznanie, że »Król Edyp« to lekka komedia obyczajowa, a »Czarny kwadrat« – idylliczna sielanka. Ekspertyza świadczy o tym, że spektaklu nie przeanalizowano, a jedynie wypełniono zamówienie na donos. (…) I autorka sztuki, i reżyserka spektaklu opowiadają o tym, że terroryzm to jedna z największych tragedii ludzkości, dla której nie ma żadnego usprawiedliwienia. (…) Niepodobna uwierzyć w dzisiejsze oskarżenia właśnie dlatego, że spektakl potępia terroryzm, nienawidzi terroryzmu jako absolutnego, antyludzkiego zła, niosącego śmierć i zniszczenia”.
W akcie oskarżenia powtórzono wzięte z sufitu tezy donosu i „ekspertyz”. Sąd odrzucił jako „nieistotne” nawet zeznania powołanych przez prokuraturę aktorek grających w spektaklu, które mówiły o zamyśle twórczym spektaklu, czyli potępieniu terroryzmu. A może nie chodziło o spektakl „Finist”? Może to był tylko pretekst do ukarania Żeni Berkowicz za jej antywojenną postawę i antywojenne wiersze? Na scenie w prowadzącej zbrodniczą wojnę putinowskiej Rosji nie ma już miejsca na prawdę.
Laureat Pokojowej Nagrody Nobla, redaktor naczelny „Nowej Gazety” Dmitrij Muratow po wyroku napisał: „Sądy rozpatrują donosy. Bo jak nie będą rozpatrywać, to na sędziów ktoś złoży donos. (…) Przeciwników wojny konstytucja już nie chroni. Wydaje mi się, że to początek otwartego terroru. Nie można skazywać znakomitej dramatopisarki i świetnej reżyserki za to, że wystąpiły przeciwko »męskiemu państwu« (w konstytucji nie ma takiego pojęcia, sprawdzałem). Sądy, donosiciele, oprawcy (…) tworzą państwo, w którym rozkwita kult śmierci i nienawiść do talentu jako źródła wolności”.
Charakter wychowawczy
Berkowicz i Pietrijczuk nie przyznają się do winy, zapowiadają apelację.
Wyrok w procesie-widmie, w którym podstaw oskarżenia nie ma, a sąd orzeka na podstawie widzimisię podstawionych donosicieli i „ekspertów”, jest ważną cezurą, zbliżającą putinowską Rosję do stalinowskiego ZSRR, gdzie skazywano ludzi za rzekome szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii czy chęć obalenia ustroju. Wyrok ma mieć walor „wychowawczy” wobec ludzi kultury. Ci, którzy wysławiają dzieło Putina i jego krwawą wojnę, otrzymują ordery i wynagrodzenie. A reszta? Reszcie pokazano, że za każde nieostrożne słowo można być skazanym na długie lata łagru: „Nie wychylaj się, trzymaj się uchwytów. I tak nic nie zwojujesz”. Talent jako źródło wolności nie ma racji bytu.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















