Rosja demokratyczna czy paternalistyczna

Interesujący film Aleksandra Sokurowa Rosyjska Arka skłania do dwóch refleksji. Pierwsza jest w zasadzie mało ważna, ale ukazuje dobrze, jaki jest poziom polskich recenzji filmowych i specjalistów z tej dziedziny. Mogę naturalnie być niesprawiedliwy, bo wszystkich recenzji nie czytałem, ale te w najważniejszych dziennikach owszem. Otóż swoistym przewodnikiem po 300 latach historii carskiej Rosji jest, jak piszą recenzenci, cyniczny Francuz lub nieznajomy czy szpieg o nazwisku de Custine.
Czyta się kilka minut

Okazuje się, że mimo wysiłków Pawła Hertza, który doprowadził do polskiego wydania sławnej książki “Listy z Rosji: Rosja w 1839 roku" de Custine’a i mimo istnienia internetu, w którym można natychmiast sprawdzić, kim był markiz de Custine, autorom recenzji nie jest to do niczego potrzebne. Wprawdzie autor filmu ustami de Custine’a skłania nas do przekonania, że wielka Rosja ma jednak przed sobą nadzieję, co jest niezgodne z wymową tej znakomitej książki, która - przypomnijmy - powstała w rezultacie podróży de Custine’a do Rosji podjętej w celu uzyskania zezwolenia na powrót na polskie ziemie jego nieznośnego kochanka Ignacego Gurowskiego (zezwolenia zresztą nie dostał, ale Gurowski był żwawy, szybko zmienił orientację seksualną i uwiódł infantkę Hiszpanii). De Custine niemal równocześnie z Tocque-villem opisującym Amerykę, opisał Rosję i on, radykalny konserwatysta, przeżył wstrząs na widok przemocy i bezprawia panujących w Rosji i spisał ten kraj na historyczne straty.

Drugim jednak powodem do zainteresowania tym filmem jest obraz Rosji. Obraz krytyczny, ale pełen miłości do kraju, którym opiekuje się paternalistyczna władza i w którym jest jednak zupełnie inaczej niż na Zachodzie i chyba znacznie lepiej (a już na pewno tak w przyszłości będzie). Oto dylemat, jaki znamy co najmniej od XVIII wieku: Rosja prozachodnia i demokratyczna czy Rosja raczej zamknięta w sobie i paternalistyczna. Debaty na ten temat prowadzili w Rosji i poza nią najwybitniejsi myśliciele, tak zwani okcydentaliści i słowianofile, a opisał je w kilku świetnych książkach Andrzej Walicki. Debaty te jednak nie doprowadziły do nadania Rosji jednego z tych dwóch kierunków i dzisiejsza Rosja Putina znowu zaczyna przypominać tę carską w wersji w miarę oświeconej. Rosjanie będą rozmawiali na temat kierunku swojego rozwoju jeszcze długo i nie jest naszym obowiązkiem nadmiernie się w te debaty wtrącać, tym bardziej, że wpływ Zachodu, a już na pewno Polski jest ograniczony, a czasem może prowadzić do reakcji odwrotnych niż zamierzone.

Dla nas, dla świata - przykro to mówić, skoro przecież wśród rosyjskich demokratów mamy wielu przyjaciół - ważne jest by Rosja była obliczalna. Nie jest jednak pewne, czy Rosja, po pierwsze, może być w pełni demokratyczna oraz, po drugie, czy demokratyczna Rosja byłaby obliczalna i stabilna. Dlatego nie należy się spodziewać, by świat specjalnie się starał o to, by w Rosji zatryumfowała demokracja. Obecnie bowiem powstała trzecia możliwość: Rosja otwarta na kontakty handlowe z Zachodem, Rosja rozsądna w sprawach międzynarodowych i Rosja paternalistyczna w stosunkach wewnętrznych. Źle to dla demokracji, ale niewielu politykom na świecie taki układ przeszkadza. A także stosunkowo niewielu liberalnym demokratom, którzy od dawna (co najmniej od czasu jasnych wypowiedzi na temat barbarzyństwa Rosji formułowanych przez Johna Stuarta Milla w połowie XIX wieku) mają wątpliwości, czy udawana lub na wpół udawana demokracja w Rosji leży w interesie świata. Mamy przecież wiele takich nieliberalnych demokracji, w których istnieją odpowiednie instytucje (przede wszystkim wolne wybory), a które naprawdę demokracjami nie są, a już krajami liberalnymi nie są na pewno. W przypadku krajów niewielkich jest to stosunkowo mało ważne, jednak w przypadku mocarstwa, jakim jest Rosja, ma to ogromne znaczenie. Dlatego nie dziwmy się nadmiernie ani poparciu dla Putina, ani jego mało demokratycznym decyzjom i zachowaniom. Nie chcę powiedzieć, że Rosja na to sobie zasłużyła lub że taki jest nieuchronnie jej los, ale na razie trudno sobie wyobrazić inną Rosję, tym bardziej, że światu na tym nie zależy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 08/2004