Relacje księży z kobietami to problem jednocześnie prosty i złożony

Trwanie przez księdza w sytuacji podwójnej przynależności – do wspólnoty i do towarzyszki życia – wiele kosztuje. Głównie kobiety.
Czyta się kilka minut
Ks. Adam Boniecki, wrzesień 2021 r. // fot. Grażyna Makara
Ks. Adam Boniecki, wrzesień 2021 r. // fot. Grażyna Makara

Nie wiem, jak to ująć, ale dzisiaj Kościół w sprawach celibatu nie jest niezłomnie surowy. Mam nawet wrażenie, że łagodność w tej materii posunął bardzo daleko. Mówiąc najprościej, kiedy ksiądz stwierdza, że droga celibatu jest nie dla niego, może ubiegać się o dyspensę i tę dyspensę zwykle – nie zawsze, nie automatycznie, ale zwykle – otrzymuje. Przestaje wtedy wykonywać funkcje kapłańskie

Dawniej było to trudniejsze. Znam przypadek, gdy ksiądz czekał na odpowiedź Watykanu dziesiątki lat. Inna sprawa, że jego podanie dziwnym trafem nie dotarło do watykańskiej Kongregacji; podejrzewam, że zostało w biurku biskupa, który miał je tam dostarczyć. Ów człowiek ostatecznie dyspensę otrzymał, po kilkudziesięciu latach oczekiwań mógł zacząć spokojnie żyć i będzie mógł spokojnie odejść z tego świata.

Jednak głośne ostatnio sprawy – o jednej z nich pisze w tym numerze Monika Białkowska – ujawniły okropny nieład w tej dziedzinie. Łatwo wręcz o wrażenie, że wszyscy księża są w to jakoś wplątani. Tymczasem jeśli z takimi sprawami miało się do czynienia, to wie się, że przypadki są różne i różnie są traktowane przez Stolicę Apostolską. 

Celibat księży obowiązuje w końcu z ustanowienia Kościoła (choć też nie w całym Kościele). Ale Kościół ma nad nim władzę. Z drugiej strony, ten ustanowiony przez Kościół celibat jakby się powszechnie przyjął. To „jakby” tkwi u źródeł wstrząsu wywołanego obecnymi doniesieniami – które dla Kościoła jako instytucji być może wcale odkryciami nie były. Chociaż kto wie, może były...

Różnorakie relacje księży z kobietami to problem zarazem prosty, jak i niezmiernie złożony. W wielkim uproszczeniu widzę tu kilka kategorii sytuacji. Pierwsza to zakochanie młodego człowieka, który, gotowy do największych wyrzeczeń, przeszedł seminarium, zaczął pracę jako młody wikary i raptem po raz pierwszy spotkał się u siebie z tak wielkim uczuciem. O tym można by pisać powieści. Jedną z możliwości jest tu porzucenie kapłaństwa i związanie się z kobietą – z kościelnym zwolnieniem z celibatu lub bez zwolnienia... 

Inna kategoria to trwanie w sytuacji podwójnej przynależności do wspólnoty i do towarzyszki życia. Taka sytuacja, oznaczająca ukrywanie swojego związku, często wiele kosztuje – głównie kobiety. Wreszcie trzecia kategoria: księża bez skrupułów, egoistycznie korzystający z każdej możliwości. Czy wręcz – o czym pisze Białkowska – manipulujący i wykorzystujący kobiety, żeby sobie takie „możliwości” kreować.

Problem jest na tyle duży i złożony, że nawet się nie kuszę na pisanie o rozwiązaniach. Jednego jestem pewien: rekrutacja do seminariów i zakonów nie powinna być tak wczesna. Rozumiem sens niższych seminariów, powinny one jednak nosić inną nazwę (bez słowa „seminarium”) i po prostu kształcić przyzwoitych ludzi.

Jeśli wśród tych, którzy tam się znajdą, jest ktoś z kapłańskim powołaniem, to świetnie – ale nie należy nikomu tego sugerować. Studia przygotowujące do kapłaństwa należy zaczynać przynajmniej po kilku latach normalnej pracy lub po odbyciu innych wyższych studiów. Ktoś powie, że to marnowanie czasu, ale dobrą odpowiedzią będzie zapytanie o dojrzałość tych, którzy „nie tracili czasu” na inne studia czy pracę.

Reforma przygotowania do kapłaństwa, wyższy wiek przyjętych kandydatów oraz inne odpowiadające naszej epoce zmiany z pewnością przyniosłyby nową jakość w Kościele katolickim.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 37/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Ksiądz i kobieta