Reklama

Realna obecność

Realna obecność

28.06.2021
Czyta się kilka minut
Czas epidemii – mówię tu o praktykach religijnych i duszpasterstwie – nie tylko był traumą, ale także obdarował nas odkryciami możliwości wcześniej niedocenianych lub zgoła nieznanych.
Ks. Adam Boniecki. Fot. Maciej Zienkiewicz dla „Tygodnika Powszechnego”
GRAŻYNA MAKARA
Z

Z okazji dyspensy od niedzielnej – fizycznej – obecności w kościele przypomnieliśmy sobie o starych prawdach dotyczących doskonałego żalu za grzechy i duchowej komunii. Więcej: dowiedzieliśmy się o duchowym wymiarze mszy św., który przekracza wszelkie mury. Przecież w Trzeciej Modlitwie Eucharystycznej mówimy o „mocy Ducha Świętego”, który „ożywia i uświęca wszystko” oraz „nieustannie gromadzi lud swój, aby na całej ziemi składał ofiarę czystą”. Wiele osób mówiło mi, że dla nich ten „zdalny udział” w Eucharystii odprawianej w odległości setek, a czasem tysięcy kilometrów był większym przeżyciem niż fizyczna obecność w zatłoczonym kościele, na mszy z pozostawiającą wiele do życzenia oprawą muzyczną i kiepskim kazaniem.


Ks. Grzegorz Strzelczyk, proboszcz w Tychach: Parafialna grupa na Facebooku liczy...

4281

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

się czytelnikom TP. Bardzo dużo zła w tym tekście...

Ależ udział w realnej mszy świętej i komunii jest o wiele bardziej owocny, choćby dlatego, że bardziej angażuje i umożliwia wspòlnotową modlitwę. Komunia duchowa, żal doskonały- brzmi to fantastycznie, ale w praktyce udział w wirtualnej mszy rodzi znudzenie a sam dystans - ciekawość lub krytycyzm wobec celebransa, homilii. Sednem mszy jest Eucharystia, trudno ją przeżywać na odległość. Ot, ludzkie ograniczenia...

broń boże nie robić interesów, a najlepiej wychodzi się na zdjęciach

Najszanowniejszy Księże, Drogi Adamie! Czy zgromadzenie się w dwóch lub trzech (choćby), w czasie mszy transmitowanej, wyklucza obecność Chrystusa wśród nich? W Jego imię się przecież - i na taki sposób - zgromadzili... A co z księżmi odprawiającymi mszę samotnie - bez żadnych świadków-uczestników? Dwóch z nich (augustianin i franciszkanin) odrzekło mi, że był wtedy z nimi ten drugi: Człowiek-Chrystus, a więc ten minimalny warunek był spełniony i mieli poczucie obecności Boga w tym momencie... Sam starałem się być w świątyni fizycznie obecny podczas pandemii, bom jest lektor u augustianów - kilka razy jednak popełniłem grzech nieobecności całkowitej, bom jest też, niestety, alkoholik...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]