Pytanie

Pytanie

06.02.2018
Czyta się kilka minut
W 1996 r. pojechałem do Kopenhagi na międzynarodowe spotkanie dziennikarzy. Miał jechać Jurek Illg, ale nie mógł, więc wysłał mnie na swoje miejsce.
P

Podróż miałem długą: najpierw pociągiem do Świnoujścia, potem promem do stolicy Danii. Trwało to w sumie dwie doby. Wyczerpany i niedospany dowlokłem się z walizką do luksusowego hotelu. Nikogo nie winię; to był mój własny pomysł. Na miejscu okazało się, że wszyscy inni przylecieli samolotami.

Spotkanie było poświęcone wielokulturowości i zmianom zachodzącym w europejskich społeczeństwach. Odzywałem się niewiele, bo też niewiele miałem na ten temat do powiedzenia. Jedyna wielokulturowość, z jaką miałem do czynienia w Polsce, to były mnożące się i namiętnie zwalczające partie polityczne. Słuchałem jednak z zainteresowaniem, jak algierska dziennikarka, mieszkająca od kilku lat w Szwecji, opowiadała o arabskich kobietach, które chcąc się uwolnić od opresji własnych społeczeństw, uciekały do Europy, by tam doświadczyć nowej nietolerancji. Albo jak dziennikarz z Holandii opisywał...

3915

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Mieszkam w Kanadzie juz ponad 35 lat. Przez te lata nauczylam sie tolerancji i podziwiam wysilek panstwa w staniu na strazy wielokulturowsci. W duzych miastach jak Toronto, Mississauga, Ottawa, Montreal, Vancouver w ktorych bylam jest rzecza normalna ze jestesmy "kolorowi". Jestesmy mieszanka zyjaca w zgodzie i pokoju. Mowa nienawisci jest przestepstwem. Od najmlodszych lat dzieci w szkole ucza sie ze jestesmy rozni, ze kazdy jest inny ale to nie znaczy ze gorszy. W kazdej prawie spolecznosci raz do roku odbywa sie wielokulturowy festiwal gdzie sie poznajemy. Na Wielkanoc w ratuszu w Toronto jest wystawa swiatecznych stolow. W czasie Adwentu nie tylko katolicy zapalaja kolorowe swiatelka przed domami. Hindusi czy Muzulmanie swietuja Happy Holiday. I zdarzenie sprzed kilkunastu lat. Udzielilismy noclegu ksiedzu z Polski w pokoju naszego syna. Na polce stalo zdjecie klasy z katolickiej szkoly. Ksiadz patrzac na to zdjecie powiedzial. I nawet w takiej szkole sa kolorowi.

I w ostatnim zdaniu ujęła Pani sedno problemu KK w Polsce. Antysemityzm i rasizm wyniesiony w formie abstrakcyjnej z domu, no bo skąd po 1945 r. mieli się wziąć w Polsce Żydzi i inne rasy, plus pycha narodowa. Z tego musiał wyjść zakalec.

Jak bardzo jestesmy dumnym i pysznym narodem to widac na emigracji. Ostatnio duzo mowi sie w Kanadzie o sytuacji Indian ktorym kolejny rzad ma poprawic byt. Z ksiazki " Inconvieniet Indians " ktorej autorem jest Indianin jasno wynika ze podstawowym ich problemem jest wlasnie brak dumy i mobilizacji. My Polacy jestesmy dumni z kazdego przegranego powstania. Indianie wyrosli na lasce rzadzacych. Sa niezadowoleni bo ciagle nie tak i nie to sie im daje i organizuje i nawet autor tej ksiazki tego nie zauwaza. W warunkach europejskiej kolonizacji nie wyksztalcili w sobie tych cech ktore sa potrzebne do samoorganizacji w rezerwatach ktora dawalaby im powody do dumy. Narkotyki i alkohol za panstwowe pieniadze ktore taki rezerwat otrzymuje sa ich najlepszym rozwiazeniem. Przez kilkadziesiat lat zabierano im dzieci do szkol z internatami w celu ich cywilizowania. Dzis sa to strzepy ludzi. Seksualne wykorzystywanie i znecanie na przadku dziennym. Czego zabraklo rodzicom ze nie buntowali sie? Nie organizowali? Nie chronili dzieci? Przjezdzal tylko jeden samochod i dwoch przedstawicieli. To mi otwrzylo oczy co to znaczy duma narodowa. Indianie dumni nie sa. Ale ta nasza duma narodowa jest dobra na czas walki, ucisku i zniewolenia. Niestety w czasie pokoju prowadzi do falszowania historii i do wywolywania konfliktow. Jest bardzo latwo rzucac hasla oparte na dumie narodowej niedouczonym ludziom. KK niestety wpisuje sie w ten proces dla ratowania swojej pozycji. Po latach wysluchiwania ksiezy patriotow w polskich parafiach jestesmy w kanadyjskiej w ktorej odkrywamy slowa Ewangelii.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]