Purim

W minioną sobotę i niedzielę w synagogach dwukrotnie odczytywano Księgę Ester. Stukały kołatki, gdy padało imię Hammana, prześladowcy Żydów. Wieczorem były bale. Wystawiano sztuki purimowe. Przebierańcy tańczyli, a wszyscy tęgo popijali.
Czyta się kilka minut

Święto zbudowane jest wokół dość prostej historii. Za czasów panowania króla Kserksesa imperium perskie rozciągało się od Indii do Morza Śródziemnego. W jego obrębie znajdowały się wszystkie wspólnoty żydowskie. Wezyr królewski zechciał 14. dnia miesiąca Adar wybić wszystkich Żydów (w tej księdze po raz pierwszy pojawia się słowo "Żyd"). Niemal cudem Ester (faktycznie nosiła imię Hadassa, co oznacza "ukryty"), małżonka króla, odmieniła los swojego ludu. Żydzi zyskali prawo do samoobrony i ustalonego dnia zabili tysiące swoich prześladowców, zły Hamman zawisł na szubienicy, a wezyrem został Mordechaj. Nastała wtedy, jak czytamy w księdze, wielka radość i wesele.

Jest to historia, w której zasadnicze znaczenie ma napięcie między zakrywaniem a ujawnianiem. Estera ukrywa swoje pochodzenie i odkrywa je w chwili najtrudniejszej dla Żydów. Mordechaj odkrył spisek przeciw królowi. Ukryte jest też imię Boga. Autor księgi skrywa Jego obecność przed czytelnikami. Historia ze szczęśliwym zakończeniem dzieje się tak, jakby o wszystkim decydował przypadek i spryt wuja Estery. A jednak Bóg jest, skryty za naszymi czynami. Dlatego powiada się, że jest to księga przesłonięcia oblicza Pana.

Same obchody święta nie mają charakteru religijnego. Pieczone są humentasze, ciasteczka makowe zwane uszami Hammana. Nakazane jest tylko, by dzielić się dobrami z biednymi, a smakołykami częstować sąsiadów.

Czym jest Purim, daje się odczytać przez porównanie z innym świętem, a mianowicie Chanuką, która przypada zwykle w okolicach grudnia. W obu czci się zwycięstwo nad wrogami Izraela, choć natura zagrożenia w każdym wypadku była inna. Światła Chanukowe wskazują na zwycięstwo nad wrogiem duchowym. Żydzi byli wówczas zagrożeni hellenizacją, obejmującą cały Bliski Wschód. Purim odnosi się do zagrożenia fizycznego. Żydom groziło całkowite wygubienie, jak w czasach Szoah. Chanuka wskazuje na niebezpieczeństwo zniszczenia religii, istoty żydowskiego życia. W Purim czci się życie samo. Radość wymaga dzielenia się dobrami z innymi. Zaprasza do wspólnej zabawy i prostych przyjemności. Nie wymaga poświęceń, duchowego oczyszczenia. W czasie Chanuki czci się odrodzenie religii.

W Talmudycznym traktacie "Szabat" czytamy, że gdy Bóg przybył do Żydów, by im ofiarować Torę, nie do końca wiedzieli, co otrzymują. Wtedy Jedyny podniósł górę i rzekł: "Jeśli nie przyjmiecie Tory, spuszczę ją na was i tu będzie wasz kres". Autorzy Talmudu, powołując się na zdanie z księgi Ester (9, 27), dodają: "Żydzi wypełnili nakazy Tory i w Persji w pełni ją na siebie przyjęli".

Maharal, praski rabin, tak interpretował ten passus z Talmudu. Oczywiście Żydzi ochoczo przyjęli Torę pod górą Synaj. Wszak wprost odpowiedzieli Mojżeszowi: "zrobimy i wysłuchamy". Sens Talmudycznego sformułowania nie ma wymiaru fizycznego. Bóg był wówczas obecny w błyskawicach, obłoku i płomieniach. Doświadczenie było tak intensywne, że nie sposób było powiedzieć "nie". Bóg nie potrzebuje przemocy, gdy odsłania prawdę, gdy ujawnia Swoją obecność. Ale co dzieje się, gdy ta sama góra dnia następnego znowu staje się niedostępną i niegościnną skałą i traci swoją świętość? Czy wczorajsze zobowiązanie zachowuje moc? Czy Żyd, który patrzy na kamienne zbocza, widzi się takim samym, jak wtedy, gdy stał przed wyborem między dobrem a złem? Ma poczucie, że istnieje przepaść między dniem objawienia a dniem codziennym, między uniesieniem a trudem życia. Czuje, jakby jakaś inna wola, wyższa moc, a nie on sam, kazała mu przyjąć Torę. Dlatego ma przyjąć Torę w sobie, nie słysząc trąb i błyskawic.

W Święto Purim nie słychać głosu szofaru. Góry nie płoną. Żydzi zostają ocaleni, ale nie widać w tym mocarnych dłoni Jedynego. Żydzi na wygnaniu, po zniszczeniu Świątyni, w sposób niewidoczny są prowadzeni przez Boga i wtedy właśnie wybierają sami z siebie, bez nacisku Najwyższego, raz jeszcze swoją religię i swoje przeznaczenie.

W Purim zachował się zwyczaj nakładania masek. Maska ukrywa twarz, tak jak Ester skrywała siebie, jak Bóg, który przesłonił swoje oblicze.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”