Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Przewodnik po pograniczach

Przewodnik po pograniczach

28.09.2014
Czyta się kilka minut
Olbrzymi dystans między kosmologią, mechaniką kwantową czy ewolucjonizmem a pytaniami o dobro, piękno i poezję – rozdział po rozdziale okazuje się coraz mniejszy.
M

Michał Heller, „Granice nauki”, Copernicus Center Press, Kraków 2014.

Nie będzie łatwo. Ks. prof. Michał Heller, kosmolog, filozof i teolog, nie daje czytelnikowi forów – więc jeśli nie jest się matematykiem bądź fizykiem, przy lekturze warto zapewnić sobie dyskretny dostęp choćby do Wikipedii. Ale w podróży po miejscach, gdzie nauka styka się z dziedzinami, do których poznanie naukowe się nie stosuje, profesor Heller jest przewodnikiem idealnym: nie prowadzi na skróty, nie wodzi utartymi ścieżkami, przestrzega przed cepelią i nigdy czytelnika nie porzuci w drodze do celu. A tym – jak na prawdziwej wyprawie poza granice – okazuje się doświadczanie piękna.
Oprowadziwszy czytelnika po macierzystym gruncie kosmologii, profesor Heller zapuszcza się z nim na terytoria graniczne, zadając pytania: czy matematyka jest poezją? Czy fizyka jest teorią piękna? Czy w strukturze Wszechświata jest miejsce na dobro? I – dopytuje ksiądz Heller – czemu Bóg we Wszechświecie woli działać incognito?
Bohaterem tej książki jest w gruncie rzeczy racjonalność. Broniona przed zapędami ideologów, zwolenników poszukiwania w Biblii odpowiedzi na pytania naukowe czy promotorów „Inteligentnego Projektu”, wedle którego nic w wielkich procesach Wszechświata i przyrody nie dzieje się przypadkiem, lecz musi koniecznie stać za nimi celowy zamysł. Profesor Heller broni przypadkowości, dowodząc – z olśniewającą prostotą – że rachunek prawdopodobieństwa jest przecież nie gorszą teorią matematyczną niż wszystkie inne. A że Wszechświat jest realizacją programu matematycznych struktur, jest w nim precyzyjne miejsce również na przypadek. Tu ksiądz Heller dodaje: „Co by to była za teologia, która w naturalnych procesach widziałaby konkurencję dla Boga?”.
Przygoda z „Granicami nauki” polega również na tym, że olbrzymi z pozoru dystans między kosmologią, mechaniką kwantową czy ewolucjonizmem a etyką, estetyką, poezją czy refleksją nad egzystencją – raz po raz okazuje się tu zadziwiająco mały. Przez granice między nimi profesor Heller przeprawia czytelnika po solidnych pomostach. I tak, przy okazji odnalezienia miejsca dla przypadku w racjonalności, pada odpowiedź na pytanie... o sens życia. „Czy nie można by sobie wyobrazić, że – podobnie jak w przypadku racjonalności świata istnieją luzy na działanie przypadków – także i w tej dziedzinie istnieją pewne »wolne miejsca« na działanie wolnej woli i jej nieracjonalnych decyzji? – pyta autor. – Jeżeli zgodzimy się na taką koncepcję, ludzkie dramaty i istnienie zła przestają być argumentem na rzecz bezsensu, lecz stają się tajemnicą racjonalności”.
Albo weźmy funkcję dzeta, opisaną przez Bernharda Riemanna: choć nieskomplikowana w zapisie (dla matematyka...), to przy odpowiednich parametrach może opisać dowolną krzywą. A więc i każdą treść, bo przecież zapis to też krzywa. „Jeśli ktoś jeszcze wątpi w to, że matematyka jest poezją – konkluduje prof. Heller – niech napisze wiersz, poemat, cokolwiek..., w którym zawierałyby się wszystkie utwory poetyckie świata (...). Jeżeli ideałem poezji jest prostota zapisu przy bogactwie treści, to żaden Szekspir nie napisał nic piękniejszego od funkcji Riemanna”.
„Nauka jest piękną przygodą, nie tylko dla uczonych, ale dla całej ludzkości – czytamy na koniec jednego z rozdziałów. – Ale naukę warto uprawiać tylko wtedy, gdy żyje się w środowisku sensu”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”, dziennikarz, kierownik wydania internetowego „Tygodnika”, twórca i wieloletni kierownik działu „Nauka”. W 2016 r. nominowany do...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]