Przewietrzanie wiary

Nauki przyrodnicze coraz częściej stają się probierzem dla teologicznych interpretacji.

15.06.2020

Czyta się kilka minut

Na zdjęciu: Skamieniała czaszka Chilecebus carrascoensis, przedstawiciela gatunku naczelnych, żyjącego 20 mln lat temu w Andach. Amerykańskie Muzeum Historii Naturalnej, Nowy Jork, 2016 r. / HO / AFP / EAST NEWS
Na zdjęciu: Skamieniała czaszka Chilecebus carrascoensis, przedstawiciela gatunku naczelnych, żyjącego 20 mln lat temu w Andach. Amerykańskie Muzeum Historii Naturalnej, Nowy Jork, 2016 r. / HO / AFP / EAST NEWS

Nestor polskich teologów o. Stanisław Celestyn Napiórkowski w książce „Jak uprawiać teologię” wskazuje, że współczesne nauki stanowią inspirację i wsparcie dla teologów. Dzisiaj należałoby powiedzieć więcej: że teologowie muszą się liczyć z wynikami nauk, jeśli nie chcą popadać w anachronizm. Czy teologia w Polsce wystarczająco docenia nauki przyrodnicze?

Wspomniane wprowadzenie do teologii o. Napiórkowskiego od trzech dekad jest żelaznym punktem w spisie lektur prawie wszystkich ­adeptów ­teologii w Polsce.

Poznaniu naukowemu autor poświęca jedną z czterech części podręcznika, ale czyni to tylko po to, by odpowiedzieć na pytanie, czy teologia jest też nauką. Zanim padnie pozytywna odpowiedź, czytelnik dowiaduje się o nauce zdumiewających rzeczy, m.in. że istnieje co najmniej jedenaście jej różnych koncepcji (o. Napiórkowski streszcza poglądy na naukę różnych filozofów, m.in. niemieckich idealistów czy marksistów). Pluralizm wśród przedmiotów, celów i metod różnych nauk jest tak wielki, że właściwie niczego nie da się powiedzieć o nauce jako takiej. Stanowisko autora dobrze ilustruje stwierdzenie, że „nauka uprawiana przez Marię Curie-Skłodowską bardziej się różniła niż upodobniała do nauki, którą rozwijał Albert Einstein”.

Tyle że ta konstatacja przedstawia nieprawdziwy obraz nauki. Oboje – Skłodowska i Einstein – byli fizykami, a przecież fizycy doskonale się rozumieją dzięki wypracowanej w czasach nowożytnych precyzyjnej matematyczno-empirycznej metodzie poznawania rzeczywistości. Jej poznawczą skuteczność potwierdza władza, jaką człowiek zdobył nad przyrodą. Dlatego ­stanowi ona metodologiczny ideał – który pozostaje ideałem, nawet jeśli dla wielu innych dyscyplin naukowych jest nieosiągalny.

Podręcznik o. Napiórkowskiego to zaledwie próbka, która obrazuje liczne nieporozumienia związane z podejściem do nauk przyrodniczych w obszarze teologii. Ale zdarzają się coraz częściej pozytywne przykłady. Inicjatywą bardzo obiecującą była konferencja zorganizowana przez tarnowską Sekcję Wydziału Teologicznego UPJP2 w grudniu 2017 r., zatytułowana „Powstanie człowieka w ujęciu interdyscyplinarnym”. Jej owocem stała się książka opublikowana pod tym samym tytułem pod koniec zeszłego roku przez wydawnictwo Copernicus Center Press.

Pomysł konferencji był ambitny: Kościół najpierw pyta biologów, jak człowiek powstał, następnie głos zabierają filozofowie, którzy badają implikacje pojawienia się człowieka i przygotowują grunt dla teologów, a ci z kolei próbują określić ramy dla nowego, ewolucyjnego paradygmatu w teologii. O ile na konferencji nie do końca udało się ten plan zrealizować, o tyle publikacja dzięki zaproszeniu dodatkowych autorów przynosi bardzo ciekawy wynik.

Genealogię gatunku człowieka na podstawie najnowszych odkryć i hipotez paleontologicznych przedstawia antropolożka Wioletta Nowaczewska. Ewolucyjne pojawienie się cech typowo ludzkich tropi biolog ewolucyjny Jan Kozłowski. Z kolei genetyczka Ewa Bartnik odpowiada na pytanie, czy istnieją geny człowieczeństwa. W części filozoficznej moderator sesji i redaktor książki ks. Tomasz Maziarka przedstawia teorię emergentyzmu, która w obiecujący sposób kreśli nowe metafizyczne ramy dla refleksji teologicznej. Ks. Michał Heller broni przypadku, wbrew pozorom bardzo racjonalnie wpisanego w ewolucję kosmosu. Natomiast nad znaczeniem zasady antropicznej, wskazującej „kosmiczne zbiegi okoliczności”, które umożliwiły powstanie życia, zastanawia się ks. Tadeusz Pabian.

W części teologicznej m.in. księża Damian Wąsek i Wojciech Grygiel kreślą zarys teologii ewolucyjnej, wskazując np. na konieczność reinterpretacji dogmatu o grzechu pierworodnym, a ks. Grzegorz Strzelczyk „odwraca” tradycyjne rozumienie duszy – dusza nie jest „organizatorem” ciała, tylko tym aspektem naszej cielesności, który stanowi „interfejs” do transcendencji. Całość jest pobłogosławiona przez biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża, co dla niektórych grup czytelników może mieć znaczenie.

Jest jeden problem z tą książką: bardzo łatwo ją przegapić. Ma brzydką okładkę, w mało zachęcające zielono-brązowe plamy. Także enigmatyczny tytuł nie zapowiada intrygującej zawartości. Warto się jednak zewnętrznymi pozorami nie zniechęcać. Problem teologii konfrontowanej z najnowszymi osiągnięciami nauk przyrodniczych powinien zainteresować katechetów, teologów, studentów teologii, a także wszystkich, którzy chcą swoją wiarę „przewietrzyć”. ©℗

Obraz

POWSTANIE CZŁOWIEKA W UJĘCIU INTERDYSCYPLINARNYM, red. Tomasz Maziarka, Copernicus Center Press, Kraków 2019

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Dominikanów. Opracowanymi razem z… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 25/2020