Przestępcy, jak dobrze!

W minioną niedzielę, 3 listopada, w Kosowie odbyły się wybory lokalne – być może jedyne na świecie, w których od tego, kto je wygrał, bardziej liczyło się to, kto wziął w nich udział.
Czyta się kilka minut

Oto bowiem pierwszy raz od ogłoszenia przez kraj niepodległości (w 2008 r.) mieszkających tu Serbów, dotąd bojkotujących wybory, namawiały do głosowania władze Serbii. To wynik podpisanego wiosną porozumienia, które Serbii otworzyło drogę do Unii Europejskiej, a Kosowu dało szansę na scalenie terytorium.

W całym Kosowie do urn poszła prawie połowa uprawnionych. Ale w północnym Kosowie, zdominowanym przez Serbów, frekwencja była niska: do godziny 15 w Mitrowicy głosowało zaledwie 7 proc. uprawnionych. Dwie godziny później, po tym, gdy zamaskowani mężczyźni wtargnęli tu do jednego z lokali wyborczych, rozpylając gaz łzawiący, niszcząc urny i atakując ludzi kijami bejsbolowymi – głosowanie wstrzymano. Wcześniej, od rana, po serbskiej części miasta krążyły grupy osiłków, zastraszając wyborców. Większość z nich, jak mówili mieszkańcy, przyjechała spoza Kosowa. I nie wszyscy byli nacjonalistami.

Wydarzenia w Mitrowicy pokazują, że problem północnego Kosowa ma charakter tyleż polityczny, co kryminalny. Serbsko-kosowskie porozumienie najbardziej przeszkadza bowiem przestępcom, którzy od kilkunastu lat, korzystając z politycznej i prawnej próżni, czerpią tu zyski z przemytu benzyny i ropy. Etniczne podziały nie przeszkadzają mafiosom w owocnej współpracy, nawet z Albańczykami. Natomiast okrytych złą sławą serbskich nacjonalistów jest w północnym Kosowie coraz mniej. Z kolei w Serbii symbole – a Kosowo było długo traktowane przez Serbię symbolicznie – odgrywają coraz mniejszą rolę (ciekawy szczegół: opublikowane przed tygodniem badania pokazały, że aż 62 proc. Serbów nigdy nie było w Kosowie, a spośród pozostałych zdecydowana większość podróżowała tu przed 1999 r., zanim ich kraj utracił kontrolę nad prowincją).

Miejsce serbskich nacjonalistów bardzo chcieliby teraz w północnym Kosowie zająć przestępcy. Paradoksalnie, to całkiem niezła wiadomość dla regionu. Spoglądającemu przyjaźnie na Unię Belgradowi i nadzorowanej przez policyjną misję EULEX Prisztinie znacznie łatwiej będzie połączyć siły w walce z przemytnikami, niż kłócić się o symbole.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 45/2013