Reklama

Przemytnik

Przemytnik

07.06.2021
Czyta się kilka minut
N

No i umarł też Jurek Červenka. Marzył, żeby zostać pilotem – poszedł na filozofię, a potem filologię, został robotnikiem leśnym, przemytnikiem, w końcu kasztelanem. Ale przede wszystkim był poetą. Poetą i tłumaczem poetów.

Kiedy siadywaliśmy przy stole, chętnie dopytywał o to czy o tamto, ale sam mówił niewiele. Przyjechał do Krakowa, bo chciał tłumaczyć moje wiersze. Uważał, że nie można tego robić, jeśli nie zobaczy się miejsc, w których poeta mieszka, pracuje i spędza wolny czas. Spotkaliśmy się „u Księdza”, na rogu Stolarskiej i Małego Rynku; to jest nieformalna nazwa, ale tej długiej nie używaliśmy. Miejsce mu się spodobało, umawialiśmy się tu potem jeszcze kilka razy. Najbardziej lubiłem, kiedy opowiadał mi o swoich snach. Wszystkie skwapliwie zapisywał. Prawdę mówiąc, więcej wiem o jego życiu od strony snów niż jawy.

Bawiło go, że w snach wszystko jest ze sobą...

3834

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]