Przedsiębiorcza samorządność

W procesie reformowania państwa rządzącym umknęła kwestia samorządu gospodarczego. Tymczasem w międzywojniu miał on swoje umocowanie w obydwu konstytucjach: z 1921 i 1935 roku.
Czyta się kilka minut
Andrzej Zdebski / Fot. Kamila Zarembska
Andrzej Zdebski / Fot. Kamila Zarembska

Po 1989 roku stał się on ofiarą złożoną na ołtarzu wielkiej polityki. U zarania demokracji idea ta była zwalczana przez część środowiska przedsiębiorców. Do dziś istnieją w tej kwestii znaczące różnice poglądów. Warto jednak zauważyć, że w krajach o najsilniejszych gospodarkach w Europie funkcjonują samorządy gospodarcze, a członkostwo w nich jest dla przedsiębiorców obligatoryjne. W Polsce postulowałbym jednak przyjęcie systemu polegającego na dobrowolności członkostwa przy jednoczesnym ustawowym umocowaniu działania samorządu. Dyskusja na ten temat w rzeczywistości dotyczy dystrybucji władzy i odpowiedzi na pytanie, czy państwo godzi się na decentralizację i oddanie części tej władzy poszczególnym grupom obywateli. ©

ANDRZEJ ZDEBSKI jest prezydentem Izby Przemysłowo-Handlowej w Krakowie

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2015