Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Przeciw strukturalnemu złu

Przeciw strukturalnemu złu

04.06.2018
Czyta się kilka minut
Protest osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie się skończył, problem pozostał.
B

Bartłomiej Sienkiewicz (w artykule „Nieludzka polityka", opublikowanym w dziale Kraj) trafia w istotę problemu, którym jest „nieludzka polityka”, co w języku Jana Pawła II znaczy „struktura grzechu” czy „strukturalne zło” (por. „Sollicitudo rei socialis”, 16). Są to dla papieża „utrwalone struktury albo sankcjonujące zło, albo wręcz je promujące” będące owocem i nagromadzeniem wielu grzechów osobistych tego, „kto powoduje lub popiera nieprawość albo też czerpie z niej korzyści; tego, kto mogąc uczynić coś dla uniknięcia lub usunięcia czy przynajmniej ograniczenia pewnych form zła społecznego, nie czyni tego z lenistwa, z lęku czy też w wyniku zmowy milczenia lub zamaskowanego udziału w złu, albo z obojętności; tego, kto zasłania się twierdzeniem o niemożności zmiany świata; i również tego, kto usiłuje wymówić się od trudu czy...

4277

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

czy rzeczywiście trzeba niepełnosprawnych i ich protestów by zauważyć, że dzisiaj w Polsce instytucja kościoła katolickiego JEST strukturą ZŁA?... że omotani żądzą władzy i pieniędzy polscy biskupi - ze wstydliwym wyjątkiem jednego emeryta! - to poddani Pychy i Mamony? Czy naprawde tak trudno to dostrzec, i dopiero w tak dramatycznych okolicznościach starcza odwagi i rozumu by o tym wprost głośno powiedzieć? bez dwóch zdań, wcześniej czy później kościół zapłaci wysoką cenę za tę obrzydliwą chorobę jego hierarchów

Zmieniłem o Tobie zdanie Eddie von Polo. Lenin kiedyś wyraził taką wizję przyszłości: cała władza świecka będzie należeć do komunistów, a cała władza religijna do kościoła katolickiego. Hitler też podziwiał Kościół, ale z innych względów. Sam myślał na sposób pogański i Kościół był dla niego nienawistnym rywalem. Mogę rzec więc, że na łamach TP spotykam ducha Adolfa Hitlera, tylko trochę innego - który nienawidzi, bo wydaje się że jego wizja jest uczciwa - pewnie sam nie ma żadnej władzy ani pieniędzy, tylko dostęp do internetu

każda reakcja czytelników jest dla mnie cenna jako dowód ich zainteresowania - tym bardziej te spazmatyczne, są potwierdzeniem, że trafiam komentarzami w samo sedno, czuły punkt

Znowu włączyłeś tę swoją startą płytkę? Ten szlagier śpiewasz chyba od czasów Połomskiego...

A dlaczego piszesz o "obu Forysiakach"? Czy to oznaka podrasowania dowcipu czy też może jaźń zaczęła Ci się rozdwajać przeze mnie?

"Obaj panowie Forysiakowie się mylicie, +++ Wysłane przez Robert Forysiak w czwartek, 31.05.2018, 09:20 +++ takie mam wrażenie. Chyba pan Forysiak drugi był bliżej, ale to jeszcze nie to." +++ p.s. Pan popada w obsesję paranoidalną chyba albo coś podobnego z tej bajki

to było trzech Forysiaków, więc trochę się o Ciebie martwię, że do trzech zliczyć Ci nie łacno. Emocje, emocje. Chyba trafiam w Twoje czułe punkty. Ale nie czytasz uważnie - martwi mnie ten słaby dowód zainteresowania moimi, jakże paranoidalnymi, spazmatycznymi, a może konwulsyjnymi postami - że też chce Ci się je przeżywać...

Zachęcam do lektury nadprogramowej „Miłosierdzie Gminy” Konopnickiej. Autorka opisuje dość realnie chrześcijańskie miłosierdzie i niczego nie owija w bawełnę. Z tego co wiem, przytułki prowadzone przez kościelne instytucje, doskonale orientują się w realiach ekonomicznych, a ostatnie doniesienia medialne, wcale nie utwierdzają nas w przekonaniu, iż kierują się tylko miłosierdziem i miłością bliźniego. Powoływanie się na autorytety niewiele zmienia. Czy coś z tym można zrobić, chyba tak. Przede wszystkim nie udawać, że jesteśmy lepsi od takiej pani poseł Pawłowicz, której niepełnosprawni śmierdzą. Bo gdy sobie to uświadomimy, to może przyjdzie czas na refleksję, to już będzie coś.

ściśle biorąc - kalwińskie, ale przecież samorządowe, a nie kościelne. Oparte na aktywizacji seniorów we współpracy z lokalnymi przedsiębiorcami. A że liczące się z realiami ekonomicznymi, to chyba nie zarzut? Jak najbardziej na bazie i po linii, a nie jakieś tam populistyczne rozdawnictwo ;)

Ksiądz Boniecki jak zawsze z kulturą i ogromną wrażliwością. Uwielbiam czytać Księdza teksty. Naprawdę podnoszą duchu

Jan Paweł II pisał: „stoimy wobec rzeczywistości bardziej rozległej, którą można uznać za prawdziwą strukturę grzechu: jej cechą charakterystyczną jest ekspansja kultury antysolidarystycznej, przybierającej w wielu przypadkach formę autentycznej kultury śmierci. Szerzy się ona wskutek oddziaływania silnych tendencji kulturowych, gospodarczych i politycznych, wyrażających określoną koncepcję społeczeństwa, w której najważniejszym kryterium jest sukces”...Uderzmy się w piersi: swego czasu(tzw. transformacji ustrojowej) przyjmowaliśmy przecież powszechnie i bezkrytycznie alternatywną "katechezę przedsiębiorczości". Jako bezdyskusyjny dogmat przyjmowaliśmy tezę, że "kapitalizm nie dzieli po równo społecznego bochenka chleba, tylko go powiększa-musimy być bogaci bogactwem bogatych". Poziom światowej produkcji żywności jest najwyższy, jaki kiedykolwiek odnotowała historia. A co 5 sek. umiera jakiś człowiek-z głodu...

że pięknie i dużo mówił i pisał - i na tym się najczęściej kończyło, niestety

Co miał jeszcze robić? Tyrać w kamieniołomach? Robił i to, a pewnie dzięku temu doświadczeniu doszedł konkluzji działania świadomego i sensownego doświadczając niewolniczej pracy na rzecz bezsensownego, bo bezbożnego systemu. Więc pisał o Bogu i sensie świata-skutecznie...

...miał tyrać, przede wszystkim - zmieniać struktury - likwidować kardynalską mafię - czyścić i upublicznić finanse kościoła - dobierać odpowiednich ludzi - otworzyć archiwa - walczyć z podofilią wśró kleru itede, itepe, wymieniać by dużo - a co zrobił? - watykan pozostał kłębowiskiem żmij, kardynałowie nawet nie drgnęli, nowych jak pomianował to aż po dziś dzień Kraków się wstydzi, finansjera kościelna dopiero za Franciszka spuściła z tonu wzięta pod lupę prokuratorów, pedofile pozamiatani pod kościelny dywan zamiast do więzień po dziś dzień czkawką się kościołowi odbijają - jednym słowem aktorzył, gwiazdorzył, teolożył, mariolożył, a instytucja popadała w coraz większe rozpasanie i degrengoladę moralną, on bujał w obłokach, a stajnia zarastała no gnojem, po prostu - w efekcie mamy na całym świecie wyraźny spadek pozycji i wymiarów krk, Franciszek staruszek próbuje mniej czy bardziej skutecznie temu zaradzić, a po Wojtyle jedynie zalew pomnikowej i obrazkowej, jarmarcznej tandety i ołtarzyki w polskich kościołach, no i charakterystyczny polski episkopat [wypada się domyślać, że inne mogą być podobne] +++ i wie Pan co, mnie to wcale nie przeszkadza, że paradoksalnie, mimo swej za życia popularności, JP II przyczynił się do osłabienia pozycji krk, bo kiedy widzę i słucham hierarchów, obserwuję dramatyczne dla Polski skutki ich działań, knowań, uprawianej propagandy politycznej - to myślę sobie "dzięki Bogu i JP II ten kolos i tak niedługo runie"

"Wojna odebrała Karolowi Wojtyle możliwość kontynuowania studiów, zaczął więc w 1940 pracować jako pracownik fizyczny w zakładach chemicznych Solvay. Początkowo od jesieni 1940 przez rok w kamieniołomie w Zakrzówku, a potem w oczyszczalni wody w Borku Fałęckim. W tym okresie Karol Wojtyła związał się z „Unią”. Po wejściu jej w skład Stronnictwa Pracy, był członkiem tej partii."...Dlatego był nie tylko "teoretykiem" ciężkiej doli przymusowego robotnika i dobrze rozumiał zniewalajacy przymus ekonomiczny "czystego" kapitalizmu. Poznał także perwersyjną demagogię marksistowskich "wyzwolicieli proletariatu" i dlatego nie promował wyraźnie żadnej ze stron społecznego konfliktu-nie był ani "konserwatywny" ani "postępowy"-ultrasom z obu skrzydeł, był nie na rękę; ale zwykłym ludziom-jak najbardziej.

i przede wszystkim N A S Z, N A S Z, N A S Z !!! [Polska, biało-czerwoni!!!] cokolwiek to głupie określenie dla kogokolwiek nie znaczy - tylko słabo mu poszło kierowanie instytucją, jak się okazuje po latach, no i czemu go tak [nb wbrew jego wyraźnie artykułowanej woli] w tak haniebny sposób owczarnia wraz z pasterzami karykaturują?

A już w ogóle będąc człowiekiem Kościoła, który jest "znakiem, któremu będą się sprzeciwiać" i naśladowcą Chrystusa, którego "świat znienawidził" i tak samo uczniów jego. Jezus z Nazaretu z nienawiści do siebie potrafił nawet połączyć we wspólnym celu wzajemnych wrogów: Kajfasza, Heroda i Piłata. Chrześcijaństwo odwraca "porządek" władzy oparty na przemocy i kłamstwie-samo służy, łagodnie perswaduje i trzyma się uczciwości-drogi prawdy. To wkurza wszelkiej maści "korporacyjnych karierowiczów", którzy chcą przede wszystkim dominacji nad otoczeniem w duchu narcyzmu i egotyzmu. Ale jest przyjmowane i uwielbione przez zwykłych ludzi. Karol Wojtyła jako św. Jan Paweł II, wpisywał się w to apostolskie świadectwo o Chrystusie-czym wkurzał karierowiczów(także tych w Kościele), ale trafiał do ludzi normalnych-normalnych w miłości do bliźniego. Polska "naszość" JPII nie ma dla mnie (i wielu Polaków-katolików)pierwszorzędnego znaczenia

"naszość" JP II miała i ma decydujące znaczenie dla powstania i kontynuowania bałwochwalczego kultu jego osoby w Polsce - Pan udaje ślepca jeśli mówi, że tego nie widzi - a co do karierowiczów kościelnych, wielu się przy nim doskonale, jak ryba w wodzie czuło i swe kariery zgrabnie rozwijało, żałosne tego owoce zbieramy po dziś dzień - i na tym pozwolę sobie zakończyć dyskusję na ten temat, zdania z pewnością żaden z nas nie zmieni, dziękuję za kulturalną współpracę

jak ty Eddie tak bardzo przejmujesz się zagadnieniem bałwochwalstwa w polskim Kościele i sprawami karierowiczostwa duchownych i w ogóle wewnętrznymi słabościami strukturalno-personalnymi, to ty niedługo sam dojdziesz do stopnia kardynała, a ja jeszcze będę całował Cię w Twój pierscień...

i na sposób intelektualny niewątpliwie tyrał. Tyrał pomimo wsparcia talentów dodatkowo wzmacnianych przez Pana Boga. Takiemu Eddie von Polo prędzej żyłki by pękły przy próbie opanowania tylu języków obcych ile znał Papież, niż przy próbie ręcznego wypompowania wody ze starej żwirowni czy wydobycia 100 ton granitu w kamieniołomie.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]