Przecież w końcu o to chodzi, żeby się dobrze bawić

Przecież w końcu o to chodzi, żeby się dobrze bawić - mówi filmowa Magda, dziewczyna dresiarza, zagrana z brawurą przez Romę Gąsiorowską. Podobne zdanie mogłoby stać się mottem całego filmu. Oglądając "Wojnę polsko-ruską", odnosimy wrażenie, że wszyscy na planie, włącznie z Dorotą Masłowską grająca w filmie swoje powieściowe alter ego, bawią się znakomicie. I do tego też usilnie zachęcają nas, widzów, serwując nam rozmaite atrakcje: a to przedstawiając soczyste portrety przedstawicieli blokowej subkultury i beneficjentów przaśnego polskiego kapitalizmu, a to racząc frazą zaczerpniętą wprost z literackiego pierwowzoru, to znów karnawalizując rzeczywistość na kształt wizji, jakie osiągnąć można po wciągnięciu kreski białego proszku.
Czyta się kilka minut

Ale postać narratorki "Masłoskiej", podpowiadającej teksty wymyślonym przez siebie bohaterom, od początku bierze w cudzysłów tę zwariowaną historię i prowokuje zupełnie inny rodzaj śmiechu. Cały świat przedstawiony sprawia wrażenie wykreowanego - lichej dekoracji, prowizorki, kulturowego śmietniska zużytych cytatów i mód. Oglądamy komiks o Polsce prymitywnej i jarmarcznej, zamieszkanej przez ludzi, którzy chcieliby być kimś całkiem innym, niż są. Uczestniczą w jakiejś fikcji, w groteskowym matriksie wzorowanym na telewizyjnej papce i życiu idoli popkultury. Szkoda tylko,

że prawdziwy sens filmu gubi się w natłoku efektów specjalnych i poszczególnych gagów. Pozostają w pamięci przede wszystkim wyborne aktorskie etiudy i oczywiście postać pisarki, która podpisała się pod adaptacją swej powieści już samym udziałem w realizacji filmu. Ale też swoją obecnością nieustannie przypomina nam,

że literatura i kino mówią zupełnie różnymi językami, a przełożenie jednego na drugi jest zawsze kompromisem, czy jak ktoś to ładnie określił - "twórczą zdradą".

WOJNA POLSKO-RUSKA - reż., scen. Xawery Żuławski, zdj. Marian Prokop, wyst. Borys Szyc, Roma Gąsiorowska, Maria Strzelecka, Sonia Bohosiewicz, Dorota Masłowska i inni. Polska 2009, dyst. ITI Cinema, w kinach od 22 maja 2009 r.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2009