Reklama

Przecież w końcu o to chodzi, żeby się dobrze bawić

19.05.2009
Czyta się kilka minut
Przecież w końcu o to chodzi, żeby się dobrze bawić - mówi filmowa Magda, dziewczyna dresiarza, zagrana z brawurą przez Romę Gąsiorowską. Podobne zdanie mogłoby stać się mottem całego filmu. Oglądając "Wojnę polsko-ruską", odnosimy wrażenie, że wszyscy na planie, włącznie z Dorotą Masłowską grająca w filmie swoje powieściowe alter ego, bawią się znakomicie. I do tego też usilnie zachęcają nas, widzów, serwując nam rozmaite atrakcje: a to przedstawiając soczyste portrety przedstawicieli blokowej subkultury i beneficjentów przaśnego polskiego kapitalizmu, a to racząc frazą zaczerpniętą wprost z literackiego pierwowzoru, to znów karnawalizując rzeczywistość na kształt wizji, jakie osiągnąć można po wciągnięciu kreski białego proszku.
A

Ale postać narratorki "Masłoskiej", podpowiadającej teksty wymyślonym przez siebie bohaterom, od początku bierze w cudzysłów tę zwariowaną historię i prowokuje zupełnie inny rodzaj śmiechu. Cały świat przedstawiony sprawia wrażenie wykreowanego - lichej dekoracji, prowizorki, kulturowego śmietniska zużytych cytatów i mód. Oglądamy komiks o Polsce prymitywnej i jarmarcznej, zamieszkanej przez ludzi, którzy chcieliby być kimś całkiem innym, niż są. Uczestniczą w jakiejś fikcji, w groteskowym matriksie wzorowanym na telewizyjnej papce i życiu idoli popkultury. Szkoda tylko,

że prawdziwy sens filmu gubi się w natłoku efektów specjalnych i poszczególnych gagów. Pozostają w pamięci przede wszystkim wyborne aktorskie etiudy i oczywiście postać pisarki, która podpisała się pod adaptacją swej powieści już samym udziałem w realizacji filmu. Ale też swoją obecnością...

1392

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]