Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Proście Pana żniwa

Proście Pana żniwa

11.09.2018
Czyta się kilka minut
W tym roku w seminariach diecezjalnych i zakonnych naukę rozpocznie 622 kandydatów. To o 45 więcej niż w zeszłym roku – podano po spotkaniu Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych w Polsce.
Święcenia prezbiteratu w bazylice archikatedralnej w Przemyślu, maj 2018 r. /  FOT. LUKASZ SOLSKI/East News
Święcenia prezbiteratu w bazylice archikatedralnej w Przemyślu, maj 2018 r. / FOT. LUKASZ SOLSKI/East News
W

Wzrasta liczba powołań” – ogłosiła większość mediów. To zbyt optymistyczny wniosek. W 2002 r. do seminariów zgłosiło się 1367 kandydatów, w 2004 – 1400, ale w 2010 – 860, w 2012 – 832, 2015 – 748.

– Od kilkunastu lat trwa tendencja spadkowa, widać jednak, że w ostatnich latach przyhamowała – mówi o. dr Grzegorz Prus, paulin, wiceprzewodniczący Konferencji i rektor seminarium zakonnego na Skałce. – Bądźmy jednak ostrożni z liczbami. Są duże różnice między poszczególnymi seminariami, poza tym np. człowiek rozpoczynający pierwszy rok w seminarium zakonnym jest już w zgromadzeniu trzeci rok (po postulacie i nowicjacie), a kleryk diecezjalny (tam, gdzie nie ma roku propedeutycznego) przyjechał prosto z domu. Tymczasem w statystyce obaj są „kandydatami do kapłaństwa”. Poza tym jedni liczą obcokrajowców (u nas to 1/3 kleryków), drudzy nie, z kolei niektóre zgromadzenia mają seminaria za granicą...

Część seminariów, w myśl postanowień „Ratio Fundamentalis Institutionis Sacerdotalis”, watykańskiego dokumentu z 2016 r. z nowymi zasadami formacji seminaryjnej, wprowadziła tzw. rok propedeutyczny poprzedzający studia teologiczne i właściwą formację kapłańską. W tym okresie kandydaci tworzą wspólnotę mieszkającą w budynku seminaryjnym lub osobno (np. w diecezji Katowickiej: w Brennej). – Na razie ten etap wstępny jest nieobowiązkowy, dlatego nie wprowadzono go wszędzie. Stanie się obligatoryjny po wydaniu polskiej aplikacji „Ratio”. Prymas abp. Wojciech Polak zapowiedział nam, że stanie się to do 2019 r. – tłumaczy o. Prus.

Podczas obrad rektorzy zastanawiali się też nad innymi propozycjami „Ratio”. – Rozmowy dotyczyły np. kwestii, czy studia powinny trwać 10 czy 11 semestrów oraz długości praktyk pastoralnych w parafiach – mówi o. Prus. – Coraz częściej słychać opinie, że formacji do kapłaństwa nie powinno utożsamiać się tylko z czasem studiów.

To zgodne z nauczaniem Benedykta XVI, który podkreślał, że formowanie księdza trwa całe życie, a w seminarium odbywa się tylko początkowe jego stadium.

Przewodniczący Konferencji ks. Wojciech Wójtowicz zaznaczył w rozmowie z KAI, że istotnym tematem spotkania było „wychowanie do celibatu i prewencji nadużyć seksualnych wobec małoletnich ze strony księży”. – To zagadnienie obecne na każdym z corocznych zjazdów – zapewnia o. Prus.

Paulin dodaje, że do ośrodka edukacyjno-formacyjnego w Gnieźnie co roku przyjeżdżają na szkolenia z tego zakresu wychowawcy seminaryjni. A na ile kształci się samych kleryków? – Nie wiem, czy poszczególne seminaria prowadzą zajęcia na ten temat, niemniej jest to tematyka, na którą się kładzie nacisk. Np. w naszym zakonie kuria generalna opracowała szczegółową instrukcję nt. dozwolonych i niedozwolonych zachowań wobec nieletnich, z którą każdy jest zobowiązany się zapoznać.

Tematem wiodącym tegorocznego spotkania rektorów było posłuszeństwo w formacji seminaryjnej i zakonnej. „Żyjemy w epoce lajków, gdzie własne zdanie stają się wartością nadrzędną, (...) ewangeliczna rezygnacja z siebie jest w tym kontekście czymś szczególnie trudnym” – wyjaśniał ks. Wójtowicz.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz działu „Wiara”, z „Tygodnikiem Powszechnym” związany od 2007 roku. Specjalizuje się w tematach religijnych i historycznych. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

choc troche OPTYMIZMEM przede wszystkim z powodu roku propedeutycznego o poznaniu CELIBATU i prewencji naduzyc seksualnych wobec maloletnich. Niech wiec wiedza juz od poczatku co ich czeka, bo jak nie to tylko do Cerkwii Prawoslawnej ,tam nie ma takich problemow jak u nas.

ale jeszcze większy dramat to jakość kandydatów, a zwłaszcza opuszczających seminaria kapłanów - u nas w miasteczku za moich młodych lat co się nowy wikary pojawiał, to aż miło było i patrzeć i słuchać, do dziś ich wspominam z pewnym rodzajem szacunku nawet - i potem, ni stąd ni zowąd [czy to był efekt Wojtyły i wbicia Polaków, a zwłaszcza kleru w Wojtyłową pychę?...] gdzieś w latach 80-tych nastąpiło tąpnięcie, porażka za porażką, co jeden to większy ślimok i fafuła - od tego czasu jeden tylko był kumaty, wcale niemłody, parę lat temu nowo mianowany proboszcz, ale ten po niecałym chyba roku musiał opuścić plebanię po wyjściu na jaw jego romansu z wiceburmistrzynią [nb z PiS-u...] ✚✚✚ do Redakcji: nie widzę powodu do cenzorskiej ingerencji z powodu mojej negatywnej opinii o poziomie intelektualnym, moralnym i kompetencyjnym polskiego duchowieństwa; podane przeze mnie informacje ze sfery obyczajowej można bez trudu potwierdzić prostą netowa kwerendą, miasteczko nazywa się Skoczów, sprawa była szeroko komentowana w lokalnych mediach
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]